Proszę czekać...
 

Wydarzenia

2010-02-21 20:21:37
Hurtap Łęczyca - Marwit Toruń 3:1 (3:1)

Sporo wysiłku musieli włożyć piłkarze Hurtapu, aby w kolejnym meczu ligowym pokonać Marwit Toruń. Ostatecznie Mistrzowie Polski wygrali 3:1, ale po emocjonującym spotkaniu, w którym beniaminek Ekstraklasy starał się zrobić wszystko, aby wywieźć z Łęczycy korzystny rezultat.

Przed rozpoczęciem meczu uczczono minutą ciszy pamięć zmarłego ojca Marcina Mikołajewicza, czołowego piłkarza Marwitu.

Łęczycanie zaczęli piątką: Groszak, Krawczyk, Milewski, Pawłowski i Widzicki. W składzie zabrakło Łukasza Góralczyka, który wyjechał na mecze młodzieżowej reprezentacji Polski. Zastąpił go Marcin Karasiński, który wrócił do zespołu po kontuzji. Mecz rozpoczął się od ataków naszego zespołu. Kilkakrotnie starali się zagrozić toruńskiej bramce Milewski, Pawłowski, Czekalski i Vatsyak, ale ich strzały były minimalnie niecelne lub bronił je Vasylchenko. Toruński bramkarz należał do najlepszych na parkiecie, a jego koledzy mogą zawdzięczać właśnie jemu, że łęczycanie w tym meczu nie zdobyli kilka goli więcej. Po kilku minutach gra się wyrównała, a torunianie śmielej zaatakowali łęczycką bramkę. Na bramkę uderzał Urbański, a dobrymi zagraniami popisywał się Morozow. W 8 minucie Tkachenko przejął piłkę na własnej połowie. Łęczycanin dostrzegł, że Vasylchenko wyszedł na 6 metr i doskonałym uderzeniem przelobował toruńskiego bramkarza. Bramkarz Marwitu próbował jeszcze gonić piłkę, ale nie dał rady i razem z nią znalazł się w siatce. Po zdobyciu gola łęczycanie nadal atakowali, ale torunianie umiejętnie bronili się blokując strzały naszych zawodników. Sporo zamieszania w szeregach obronnych torunian sprawiały akcje trójki Pawłowski - Milewski - Krawczyk. Nasi piłkarze potrafili "rozklepać" obronę gości, ale nie potrafili pokonać Vasylchenko. Toruński bramkarz dokonywał wprost cudów broniąc uderzenia z kilku metrów Pawłowskiego, Krawczyka czy Tkachenko. Wymarzonej okazji nie wykorzystał Widzicki, który po strzale Pawłowskiego i obronie Vasylachenko, nie trafił do pustej bramki. Naszych napastników długimi podaniami uruchamiał Groszak, ale mimo dobrych sytuacji, Krawczyk i Kovalov nie potrafili pokonać bramkarza gości. Wreszcie nadeszła 11 minuta. Krawczyk biegnąc lewą stroną został sfaulowany. Do rozegrania piłki podszedł Pawłowski. Zagrał piłkę na 7 metr a tam nie pilnowany Krawczyk, potężnym uderzeniem, pokonał Vasylchenko. Prowadzenie 2:0 uśpiło łęczycan, którzy zaczęli popełniać błędy w obronie. Skutecznie interweniował Groszak, ale i on nie mógł zapobiec utracie gola w 12 minucie meczu. Na naszą bramkę, bardzo silnie uderzał piłkę Morozow, a jej lot przeciął, stojący 3 metry od bramki Mateusz Kończalski. Było 2:1 i łęczycanie ponownie atakowali bramkę gości. Znów dali o sobie znać Milewski - Krawczyk i Pawłowski. Przeprowadzili kilka bardzo ładnych ataków, ale ich strzały nie zaskoczyły toruńskiego bramkarza. W 18 minucie Vatsyak zagrał piłkę z rzutu rożnego wprost na nogę ustawionego na 9 metrze Czekalskiego. Strzał z woleja wylądował pod poprzeczka toruńskiej bramki. Gol Czekalskiego na pewno mógł być ozdobą każdego ligowego meczu i to nie tylko w polskiej Ekstraklasie futsalu. Na przerwę łęczycanie schodzili mając dwubramkowe prowadzenie i mało kto się spodziewał, że w II połowie kibice nie zobaczą już więcej goli. Tak się jednak stało. Łęczycanie mieli przewagę, ale wprost wymarzonej sytuacji nie wykorzystał Pawłowski, który po podaniu Krawczyka, nie trafił do pustej bramki z odległości 2 metrów. Swoich szans nie wykorzystali również Kovalov i Tkachenko. Łęczycanie kilka razy próbowali dokładnie rozegrać rzuty rożne, ale tym razem strzały Pawłowskiego i Milewskiego szybowały nad poprzeczką. Krawczyk nawet strzałem piętą próbował zaskoczyć bramkarza gości, ale i to uderzenie obronił Vasylchenko. Widzicki i Vatsyak prostopadłymi podaniami próbowali rozmontować obronę gości, ale ta nie dawała się zaskoczyć. W sumie, po dobrym meczu łęczycanie odnieśli zasłużone zwycięstwo, ale brawa za dobrą grę zebrali również torunianie. Teraz w rozgrywkach Ekstraklasy nastąpi dwutygodniowa przerwa, po której nasz zespół wyjeżdża do Tychów na mecz z Jachymem.

Bramki dla Hurtapu: Tkachenko, Krawczyk, Czekalski.

Skład Hurtapu: Groszak, Słowiński - Krawczyk, Widzicki, Milewski, Pawłowski, Tkachenko, Kovalov, Vatsyak, Czekalski, Piórkowski, M.Karasiński. Trener: Roman Smirnov, asystenci: Adam Kryger, Dariusz Karasiński.

Skład Marwitu: Vasylchenko, Zalewski - Urbański, Diemishev, Morozow, Sobański, Gadomski, Kończalski, Szczepaniak. Trener: Oleg Zozulya.

komentarze (0)

» komentuj
 
patronat_medialny/tvp_lodz.jpg
 a
 
 


Imię:
*
E-mail:
Komentarz:
*
Kod z obrazka:
*
Podaj tylko litery z czerwonym kolorem.
* - pola obowiązkowe

Wszystkich odpowiedzi: głosów.
zamknij