Proszę czekać...
 

Wydarzenia

2010-03-08 08:21:12
GKS Jachym Tychy - Hurtap Łęczyca 0:5, (0:2)

Mistrzowie Polski w meczu w Tychach byli faworytami i bardzo dobrze wywiązali się z tej roli. Po emocjonującym i stojącym na wysokim poziomie meczu pokonali Jachyma 5:0.

Wynik tego spotkania mógłby sugerować olbrzymią przewagę naszego zespołu, ale w rzeczywistości spotkanie było wyrównane. Łęczycanie wygrali zasłużenie, ale tyszanie udowodnili, że potrafią grać ambitnie i z ogromną wolą walki.

Nasz zespół rozpoczął w składzie: Groszak - Kovalov, Tkachenko, Czekalski i Vatsyak. W II "czwórce" zagrali: Widzicki, Milewski, Krawczyk i Pawłowski, a w rezerwie pozostawali Słowiński w bramce oraz Piórkowski i M. Karasiński.

Początek spotkania to gra głównie w środku pola. Strzały Myszora bronił Groszak, a w odpowiedzi na bramkę tyszan uderzał Krawczyk. Łęczycanie szanowali piłkę, grając spokojnie i czekając na szybkie kontrataki. W 7 minucie, w starciu z jednym z tyszan, bolesnej kontuzji doznał Vatsyak, który dopiero po kilku minutach powrócił do gry. Za ten faul żółtą kartką ukarany został Wachewicz. Minutę później Krawczyk celnym strzałem zakończył akcję swojej "czwórki" i łęczycanie prowadzili 1:0. Po chwili silnym uderzeniem popisał się Milewski. Po stracie gola tyszanie energicznie zaatakowali, ale strzały Myszora i Harazima pewnie bronił Groszak. Nasz zespół grał bardzo uważnie w defensywie, a gdy tylko nadarzała się okazja organizował kontrataki. Po jednym z nich, w 11 minucie, pięknym strzałem z woleja popisał się Kovalov i piłka wpadła pod poprzeczkę tyskiej bramki. Tyszanie znów zaatakowali, ale robili to dość chaotycznie. Strzelał Myszor, potem Wachewicz, ale ich uderzenia były blokowane przez łęczyckich defensorów, którzy doskonale asekurowali się w okolicach swojego pola bramkowego. W 20 minucie Kovalov znalazł się w dobrej sytuacji, ale został sfaulowany przez kapitana tyaszan Trojanowskiego. Za ten faul Trojanowski ujrzał żółtą kartkę. Milewski egzekwował rzut wolny, ale piłka po jego strzale trafiła w mur. Do przerwy wynik się już nie zmienił.

II połowa rozpoczęła się od energicznych ataków gospodarzy. Tyszanie za wszelką cenę dążyli do zmiany rezultatu. Bardzo aktywny był Myszor, który trafił w słupek, a przed szansami zdobycia gola stawali też Harazim i Wachewicz. Doskonale bronił jednak Groszak, a w niektórych akcjach tyszanie za bardzo chyba chcieli strzelić gola i gubili się pod bramką. Ataki tyszan były wodą na młyn dla naszej drużyny. Podjąć otwartą grę z Mistrzami Polski jest dużą sztuką i niewiele jest zespołów, które skutecznie potrafią to robić. W 27 minucie Marek Widzicki świetnym podaniem uruchomił Krawczyka, a ten zagrał do wybiegającego na czystą pozycję Pawłowskiego. Łęczycanin dopełnił formalności posyłając piłkę do pustej bramki. Było 3:0, ale tyszanie nadal dążyli do odrobienia strat. W 35 minucie gospodarze wycofali bramkarza wprowadzając do gry dodatkowego zawodnika. Już w pierwszej akcji mogli przegrywać czterema golami. Piłkę przechwycił Widzicki, ale strzelił minimalnie obok bramki. Po chwili Milewski znalazł się sam na sam z "lotnym" bramkarzem Sebastianem Wiewiórą, który obronił kolejny strzał. Tyszanie grali bardzo nerwowo i często tracili piłkę. W 40 minucie dwa razy wspaniałymi podaniami popisał się Widzicki. Najpierw posłał piłkę do Krawczyka, który podwyższył na 4:0, a kilka sekund później zagrał do Milewskiego. Nasz zawodnik celnym strzałem ustalił wynik meczu na 5:0.

Bramki dla Hurtapu: Daniel Krawczyk 2, Artem Kovalov, Marcin Pawłowski i Mariusz Milewski.

Skład Hurtapu: Groszak, Słowińki - Kovalov, Czekalski, Vatsyak, Tkachenko, Widzicki, Krawczyk, Pawłowski, Milewski, Piórkowski, M. Karasiński. Trener: Roman Smirnov, asystent: Adam Kryger.

komentarze (0)

» komentuj
 
patronat_medialny/tvp_lodz.jpg
 a
 
 


Imię:
*
E-mail:
Komentarz:
*
Kod z obrazka:
*
Podaj tylko litery z czerwonym kolorem.
* - pola obowiązkowe

Wszystkich odpowiedzi: głosów.
zamknij