|
Derby województwa łódzkiego po raz kolejny zakończyły się zwycięstwem Hurtapu, który pokonał Grembacha 3:0. Mecz był niezwykle emocjonujący i stojący na wysokim poziomie, a kibice, którzy wypełnili Halę Gimnazjum do ostatniego miejsca, byli świadkami doskonałej promocji futsalu.
Na podkreślenie zasługuje fakt, że w drugim, kolejnym meczu nasz zespół nie stracił gola, co jest sporym osiągnięciem w tak dynamicznej dyscyplinie sportu, jaką jest futsal.
Łęczycanie rozpoczęli "piątką": Groszak - Milewski, Pawłowski, Krawczyk i Widzicki. Od pierwszych minut atakowali Mistrzowie Polski, którzy kilka razy zagrozili bramce Sebastiana Bielichowskiego. Atak non stop, pierwszej i drugiej "czwórki", którą tworzyli: Kovalov, Czekalski, Vatsyak i Tkachenko, trwał ponad 4 minuty. Na bramkę Bielichowskiego padło kilkanaście strzałów, ale albo mijały one słupki bramki lub zgierski bramkarz potrafił je wybronić. Dopiero w 4 minucie Grembach oddał pierwszy strzał na bramkę Groszaka, a jego autorem był Szymczak. Od tego momentu gra się wyrównała, ale to łęczycanie stwarzali więcej sytuacji podbramkowych. Kovalov uderzył minimalnie obok słupka. Pawłowski starał się po szybkiej kontrze dograć do Krawczyka, ale ten spóźnił się. Z woleja uderzał Czekalski, ale jego strzał poszybował nad poprzeczką. Prostopadłymi podaniami Widzicki uruchamiał Milewskiego i Krawczyka, ale i ich strzały wybronił Bielichowski. W odpowiedzi groźnie kontrowali zgierzanie. Po uderzeniu Olejniczka piłka przeleciała obok słupka, a po strzale z wolnego Maciąga, Groszak sparował piłkę na rzut rożny. Próbował z półobrotu Hyży, ale został zablokowany przez łęczyckich obrońców. Zgierzanie nie mogąc zatrzymać szybkich łęczycan uciekali się do fauli. W 10 minucie mieli ich już na swoim koncie 4 przy jednym faulu łęczycan. W końcówce I połowy Tkachenko zamiast uderzać po ziemi próbował technicznego strzału i piłkę obronił Bielichowski. Na 9 sekund przed końcem I połowy mocnym uderzeniem popisali się najpierw Olejniczak, a potem Szymczak, ale świetnie w bramce spisał się Groszak.
II połowa rozpoczęła się od ataków naszego zespołu. Po ładnych, kombinacyjnych akcjach, próbowali pokonać Bielichowskiego Milewski, Kovalov i Czekalski. Za bardzo indywidualnie grał Tkachenko, który w 23 minucie zamiast podawać do wbiegającego Kovalova, sam próbował strzelać i zrobił to niecelnie. Po chwili sam na sam ze zgierskim bramkarzem znalazł się Kovalov, ale przegrał pojedynek. Swoich szans szukali też goście, ale Olejniczak w dobrej sytuacji stracił piłkę, a Maciąg uderzył nad poprzeczką. Pressing naszego zespołu sprawił, że zgierzanie w 32 minucie stracili piłkę. Przechwycił ją Vatsyak, który przebiegł kilkadziesiąt metrów i prostym podbiciem wbił futbolówkę w dolny róg bramki. Po chwili ładną akcję przeprowadzili Pawłowski, Milewski i Krawczyk. Ten ostatni starał się zaskoczyć Bielichowskiego, ale ten nie dał się nabrać na piłkarską sztuczkę. Zgierski bramkarz musiał jednak skapitulować w 33 minucie. Piłkę do Krawczyka dograł Pawłowski, a ten bez problemów umieścił ją w bramce. W 36 minucie trener zgierzan, Krzysztof Kuchciak, wycofał bramkarza wprowadzając do gry dodatkowego zawodnika. "Lotnym" został Tomasz Kaczmarek. Zgierzanie długo rozgrywali "zamek", ale bardzo agresywna gra naszego zespołu, sprawiła, że stracili piłkę. Przejął ją Tkachenko, który szybko pobiegł w kierunku pustej zgierskiej bramki. Było 3:0 i chyba tylko jakiś kataklizm mógł odebrać łęczycanom tego dnia zwycięstwo. W 38 minucie doskonałej sytuacji nie wykorzystał Tkachenko, który tym razem strzelił obok słupka. Trzeba zaznaczyć, że wcześniej do bramki zdążył wrócić Kaczmarek. Zgierzanie nadal grali z wycofanym bramkarzem. Dobrej sytuacji nie wykorzystał Szymczak, a po chwili strzał Maciąga obronił Groszak. W odpowiedzi zaatakowali łęczycanie, ale zarówno Tkachenko, jak i Milewski nie zmienili już rezultatu tego derbowego pojedynku. Radość łęczycan była ogromna. Na parkiecie trwał szalony taniec. Po raz szósty w tej rundzie.
Bramki: Vatsyak, Krawczyk, Tkachenko.
Skład Hurtapu: Groszak, Słowiński - Milewski, Krawczyk, Pawłowski, Widzicki, Tkachenko, Czekalski, Vaysyak, Kovalov, Góralczyk, Piórkowski. Trener: Roman Smirnov, asystenci: Adam Kryger, Dariusz Karasiński.
komentarze (0)
» komentuj