|
Milowy krok uczynili piłkarze Hurtapu w drodze po drugi tytuł Mistrzów Polski. W Katowicach, po emocjonującym i dramatycznym meczu, pokonali 3:2 FC Novą.
Mecz w hali w Szopienicach, bo tam rozgrywa swoje mecze zespół Novej, rozpoczął się dla naszego zespołu bardzo niefortunnie. Już w 3 minucie gry gola zdobył Janovsky. Radość katowiczan nie trwała jednak długo. Łęczycanie rzucili się do odrabiania strat i jeszcze w tej samej minucie gry Nawrata pokonał Artem Kovalov. Wynik remisowy utrzymał się tylko przez jedną minutę. Prowadzenie gospodarzom dała bramka Mirgi. Nasi piłkarze, jak najszybciej chcieli odrobić straty i z ogromnym animuszem zaatakowali bramkę Novej. W 5 minucie Kovalov trafił w słupek, a po chwili w hali zgasła tablica z wynikami. Awaria została usunięta po dobrych kilku minutach. Nie zdeprymowało to naszych zawodników, którzy grali szybki futsal, ale nie mieli szczęścia przy oddawaniu strzałów. Dobrej sytuacji nie wykorzystał Kovalov, a po szybkiej kontrze, Widzicki za mocno podał do Krawczyka. Uderzenia Tkachenko i Milewskiego z trudem, ale jednak obronił Nawrat. Po kilkuminutowej przewadze Hurtapu śmielej zaatakowali gospodarze. Groszak z najwyższym trudem obronił strzały Andre i Kiełpińskiego oraz wygrał pojedynek sam na sam z Janovskym. W 16 minucie na boisku pojawił się Igor Sobalczyk. Zagrał po raz pierwszy po kilkumiesięcznej kontuzji i od razu dał się we znaki katowickim obrońcom. Niestety, nasz zawodnik pod koniec I połowy został ostro sfaulowany i wydawało się, że nie wróci już do gry. Zabiegi Michała Krzemińskiego, naszego masażysty, przyniosły skutek i Sobalczyk pojawił się w II połowie na parkiecie. W ostatniej minucie I połowy piłkarze Novej popełnili 6 faul i sędziowie podyktowali przedłużony rzut karny. Do piłki ustawionej na 10 metrze podszedł Mariusz Milewski, ale gola nie zdobył.
II połowa rozpoczęła się od zdecydowanych ataków naszego zespołu. Na bramkę Novej sunął atak za atakiem, ale strzały łęczycan bronił Nawrat lub blokowali je katowiccy defensorzy. W 29 minucie atomowym uderzeniem popisał się Milewski, ale piłka odbiła się od poprzeczki. Przewagę w grze nasz zespół udokumentował w 32 minucie. Łęczycanie rozegrali akcję na połowie katowiczan. Wycofali piłkę na 10 metr, a tam czekał na nią Marek Widzicki. Posłał piłkę płaskim strzałem i ta wpadła do siatki. Gra nadal toczyła się pod dyktando naszego zespołu, a katowiczanie często faulowali i w 35 minucie mieli tych fauli już 5. Gospodarze umiejętnie bronili się, a gdy nadarzała się okazja przeprowadzali szybkie kontry. Strzelał Janovsky, a po chwili trzy razy Groszaka starał się zaskoczyć Andre. Nasz bramkarz interweniował jednak pewnie i co najważniejsze skutecznie. W 36 minucie nastąpiło rozstrzygnięcie tego wspaniałego widowiska. W zamieszaniu pod bramką katowiczan piłkę przejął Widzicki, który technicznym strzałem po raz trzeci pokonał Nawrata. Nova natychmiast wycofała bramkarza, wprowadzając do gry dodatkowego zawodnika. "Lotnym" bramkarzem został Janovsky. W 37 minucie Janovsky popełnił przewinienie i otrzymał żółtą kartkę. Po chwili ten sam zawodnik, jako "lotny" bramkarz, za szybko wbiegł na plac gry w rezultacie czego na boisku pojawiło się sześciu zawodników Novej. Został ukarany drugą żółtą kartką, a w konsekwencji czerwoną. Przez dwie minuty łęczycanie grali w przewadze jednego zawodnika, ale nie potrafili tego wykorzystać. Jedynie Sobalczyk popisał się wspaniałym uderzeniem, ale piłka trafiła w poprzeczkę. Przed ostatnią minutą gry trener Roman Smirnov wziął czas. Po minucie przerwy spokojni łęczycanie wrócili do gry. Nova, po rzucie wolnym zaatakowała, ale wyrównanie nie padło. Chwilę potem w szeregach naszego zespołu zapanowała ogromna radość. Długo trwał taniec zwycięstwa w szopienickiej hali. Do obrony przez nasz zespół tytułu mistrzowskiego jeszcze jednak daleka droga. Przed ostatnią kolejką Hurtap i Akademia Pniewy mają po 48 punktów i wyprzedzają o jeden punkt Novą. Jeżeli w ostatnich meczach zarówno Hurtap, jak i Akademia wygrają swoje spotkania, to o tytule mistrzowskim zadecyduje dodatkowy mecz, który zostanie rozegrany na neutralnym terenie.
Przypominamy, że nasz zespół zagra we własnej hali z Rekordem Bielsko - Biała. Akademia wyjeżdża do Chorzowa na mecz z Clearexem, a Nova będzie grała w Szczecinie z Pogonią 04.
Skład Hurtapu: Groszak, Słowiński - Krawczyk, Pawłowski, Milewski, Sobalczyk, Tkachenko, Vatsyak, Kovalov, Widzicki, Czekalski, M. Karasiński. Trener: Roman Smirnov, asystent: Adam Kryger.
Zobacz też: Komentarze po meczu FC Nova Katowice - Hurtap Łęczyca

komentarze (0)
» komentuj