|
Mimo porażki 7:6 w rewanżowym spotkaniu z Rekordem Bielsko-Biała to nasza drużyna awansowała do finału Halowego Pucharu Polski. W dwumeczu bowiem okazaliśmy się lepsi od bielszczan.
Bramki dla naszego zespołu strzelili: Krawczyk 2, Tkachenko, MilewskiK, Kovalov 2.
Mecz w Bielsku - Białej był wspaniałym widowiskiem i doskonałą promocją futsalu. Po fantastycznym spotkaniu łęczycanie ulegli bielszczanom 6:7, ale wygrywając pierwszy mecz 6:1, wywalczyli historyczny awans do finału Pucharu Polski. Finał odbędzie się w Warszawie, w najbliższy czwartek, 10 czerwca o godzinie 18.00. Rywalami naszego zespołu będzie drużyna Moto 46 Szczecin, która w rewanżowym meczu pokonała 9:4 Novą Katowice.
Spotkanie w Bielsku - Białej rozpoczęło się od zdecydowanych ataków bielszczan, którzy w 16 minucie prowadzili 3:0. Gole strzelali Łysoń w 7, Polasek w 9 i ponownie Łysoń w 16 minucie. Na niecałą sekundę przed końcem pierwszej połowy meczu gola dla naszego zespołu zdobył Daniel Krawczyk i zrobiło się trochę spokojniej. Po przerwie łęczycanie zaatakowali z większym animuszem i na efekty bramkowe nie trzeba było długo czekać. W 22 minucie na 3:2 strzelił Mariusz Milewski, a wyrównał w 26 minucie Krawczyk. Gospodarze ponownie rzucili się do ataków, a gole w 28 i 32 minucie gry zdobył Szymański. Łęczycanie po chwili wyrównali na 5:5. Świetnymi akcjami i strzałami do siatki popisali się w 36 minucie, najpierw Artem Kovalov, a potem Serhiy Tkachenko. Rekord to jednak bardzo ambitny zespół, który udowodnił, że potrafi walczyć do końca. W 37 minucie Łysoń zdobył szóstego gola, a w 39 na 7:5 strzelił Mentel. Wynik meczu na 7:6 ustalił w ostatnich sekundach gry Kovalov.
Teraz przed naszym zespołem kilka dni odpoczynku. Do zajęć treningowych łęczycanie wracają we wtorek.
- To był bardzo emocjonujący i stojący na wysokim poziomie mecz. Takie spotkania doskonale promują futsal. Widowisko w bielskiej hali na pewno mogło podobać się kibicom. Były wspaniałe akcje, parady bramkarzy, sporo nerwowości, zarówno z jednej, jak i z drugiej strony. Wiadomo przecież o jaką grano stawkę. Teraz musimy odpocząć i szybko zregenerować siły przed czekającym nas w czwartek finałem - mówi Roman Smirnov, trener Hurtapu.
Skład Hurtapu: Groszak, Chwiałkowski - Sobalczyk, Czekalski, Pawłowski, Vatsyak, Tkachenko, Kovalov, Milewski, Krawczyk, Karasiński, Piórkowski. Trener: Roman Smirnov, asystent: Adam Kryger.
Skład Rekordu: Brzenk - Łysoń, Szymura, Budniak, Bubec, Machura, Mentel, Polasek, Pawełek, Szymański, Sierota. Trener: Marcin Biskup.

komentarze (0)
» komentuj