Proszę czekać...
 

Wydarzenia

2010-06-11 08:35:38
Hurtap Łęczyca zdobywcą Pucharu Polski

Spełniły się marzenia łęczyckich działaczy, trenerów, piłkarzy i kibiców. Zawodnicy Hurtapu, po doskonałym meczu, pokonali 6:2 zespół Moto 46 Szczecin i po raz pierwszy w swojej historii wywalczyli Puchar Polski.

Po końcowym gwizdku sędziów Jacka Ligenzy i Sebastiana Stawickiego, w naszym zespole nastąpiła eksplozja radości. Nie sposób oddać tego, jak cieszyli się łęczycanie. Na parkiecie trwał taniec radości, a na trybunach w szampańskich humorach świętowali łęczyccy kibice. Wielka feta trwała kilkanaście minut. Wysoko w górę pofrunął Prezes Wiktor Napióra, Prezes Hurtapu, człowiek, który stworzył potęgę klubu. W ten sposób podziękowano Prezesowi za wszystko, co zrobił dla łęczyckiego futsalu. A, potem kapitan zespołu Łukasz Groszak uniósł w górę ten największy skarb - Puchar Polski. Trofeum wręczył Maciej Karczyński, wiceprzewodniczący Wydziału Futsalu PZPN. Była runda honorowa i dalsze radosne szaleństwa. Chyba do końca życia łęczycanie zapamiętają, tak szczęśliwą dla nich, warszawską halę przy ulicy Banacha. Piłkarze otrzymali również puchar od Rady Miasta Łęczyca, który wręczyli Wojciech Wojciechowski, przewodniczący komisji sportu i radny Andrzej Saganiak.

Co do samego meczu, to nie ulega wątpliwości, że wygrała go drużyna znacznie lepsza, bardziej doświadczona, bardziej waleczna, lepiej wyszkolona technicznie, a przede wszystkim bardziej zdeterminowana. Moto 46 pokazało dobry futsal, ale ani przez moment nie było w stanie zagrozić naszemu zespołowi. Nasi trenerzy do pierwszej "piątki" desygnowali: Groszaka w bramce, a dalej Milewskiego, Krawczyka, Karsińskiego i Widzickiego. Naprzeciwko nich stanęli: Markiewicz, Jurczak, Kubik i bracia Maćkiewiczowie. Rozpoczął się wielki mecz. Już od pierwszych minut uwidoczniła się przewaga naszej drużyny. Łęczycanie mieli przewagę i kilka razy uderzali z dystansu. Jednak strzały Milewskiego, Widzickiego, Tkachenko i Vatsyaka minimalnie mijały światło bramki. Po uderzeniach Kovalova i Czekalskiego świetnymi interwencjami popisywał się szczeciński bramkarz Marcin Markiewicz. Szczecinianie grali uważnie w defensywie, a poważniejszy błąd popełnili dopiero w 9 minucie. Piłkę ręką w polu karnym zatrzymał Wójtowicz i sędziowie wskazali na rzut karny. Do piłki podszedł Mariusz Milewski i potężnym strzałem po raz pierwszy pokonał Markiewicza. Po stracie gola do bardziej śmiałych ataków przeszli szczecinianie. Nasi dali się trochę zaskoczyć, a Wójtowicz i Kubik trafili w słupek i w poprzeczkę. Były to nieliczne momenty, gdy Moto zagroziło bramce Groszaka. Po chwili wszystko wróciło do normy i nadal atakowali łęczycanie. W słupek uderzył Milewski, a w 13 minucie na 2:0 podwyższył Marcin Pawłowski. Bramka padła po typowej kontrze, gdy szczecinianie stracili piłkę na naszej połowie. Pawłowski wyszedł sam na sam z bramkarzem i nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. W 16 minucie nasi piłkarze trochę się zagapili, a kontaktowego gola strzelił Mateusz Maćkiewicz. Bramka podziałała na naszych piłkarzy, jak przysłowiowa płachta na byka. Rozjuszeni łęczycanie rzucili się do ataku, a świetną akcję w 18 minucie, celnym strzałem, zakończył Marcin Karasiński. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.

W II połowie gra nadal toczyła się pod dyktando Hurtapu, chociaż szczecinianie zaczęli grać pressingiem. Na nic to się jednak nie zdało. Kolejna akcja Hurtapu i na 4:1 podwyższył ładnym strzałem Robert Czekalski. Moto to ambitna drużyna, która nie rezygnuje łatwo i stara się grać otwarty futsal. Przyniosło to efekt bramkowy, a gola na 4:2 strzelił Kubik. Na parkiecie rosła przewaga łęczycan. Widać, że nasi zawodnicy byli lepiej przygotowani pod względem kondycyjnym, a piłkę rozgrywali szybko i przede wszystkim skutecznie. W 32 minucie było już 5:2. Gola zdobył Daniel Krawczyk. Przewaga 3 goli to duży kapitał, ale łęczycanie nie rezygnowali ze zdobywania kolejnych bramek. Gdy do końca meczu pozostało 40 sekund, mieliśmy przedłużony rzut karny, bo szczecinianie popełnili szósty faul. Do piłki ponownie podszedł Milewski i było 6:2, a po chwili rozpoczęła się łęczycka feta.

Wiktor Napióra - Jesteśmy szczęśliwi, że w tak wspaniały sposób zakończyliśmy ten sezon. Zdobycie Pucharu Polski to wspaniały wynik sportowy i wyjątkowe osiągnięcie. Brakowało tego trofeum w naszej klubowej kolekcji, ale teraz Puchar jest w naszych rękach. Moto postawiło trudne warunki. Myślę, że dopiero piąta bramka, którą strzelił Krawczyk, podłamała ten zespół. Wygraliśmy na pewno zasłużenie, ale szczecinianie grali bardzo ambitnie, za co należą się im słowa uznania. Teraz piłkarze będą odpoczywać, a do zajęć treningowych wracamy za miesiąc.

Roman Smirnov - Jest ogromna radość. Cieszymy się z tego wielkiego sukcesu. Na pewno na niego zasłużyliśmy, bo w przekroju całego spotkania byliśmy zespołem lepszym. Ziściły się nasze marzenia i myślę, że na zakończenie sezonu sprawiliśmy wielką radość naszym kibicom. Włożyliśmy dużo pracy, ale zdobycie Pucharu Polski zrekompensowało nam wylewany pot na treningach. Teraz musimy odpocząć, bo sezon był bardzo wyczerpujący i kosztował nas wszystkich dużo wysiłku.

Ogromne podziękowania składamy łęczyckim kibicom, którzy do końca wierzyli w sukces naszego zespołu i tak licznie stawili się w hali przy ul. Banacha, żeby dopingować swój zespół.

Skład Hurtapu: Groszak, Słowiński - Milewski, Krawczyk, Widzicki, M. Karasiński, Tkachenko, Vatsyak, Kovalov, Czekalski, Pawłowski, Piórkowski. Trener: Roman Smirnov, asystent: Adam Kryger.

komentarze (0)

» komentuj
 
patronat_medialny/tvp_lodz.jpg
 a
 
 


Imię:
*
E-mail:
Komentarz:
*
Kod z obrazka:
*
Podaj tylko litery z czerwonym kolorem.
* - pola obowiązkowe

Wszystkich odpowiedzi: głosów.
zamknij