|
Wywalczenie Pucharu Polski nie było jeszcze ostatnim akordem tegorocznego sezonu futsalowego w Polsce. Sezon zakończy się dopiero po rozegraniu meczu o Superpuchar Polski, w którym podobnie jak w ubiegłym roku, zagrają HURTAP i Akademia FC Pniewy.
W poprzednim sezonie Superpuchar trafił do klubowej gabloty naszego klubu. Łęczycanie pokonali wówczas Akademię 2:1. Jak będzie w tym roku zobaczymy, póki co czekamy na ustalenie daty tego wydarzenia.
Na razie kibice w Łęczycy szaleją z radości, a piłkarze i trenerzy rozjechali się na zasłużone urlopy. Zasłużyli na nie jak mało kto. Odpoczywać będą przez cały miesiąc, a do zajęć wrócą w połowie lipca.
Jaki był tegoroczny sezon w Ekstraklasie futsalu?
Na pewno bardzo udany dla naszego klubu. To trzeci sezon z rzędu, w którym łęczycanie zdobywali medale Mistrzostw Polski. W sezonie 2007/08 wywalczyliśmy wicemistrzostwo kraju. Rok później byliśmy już Mistrzami Polski, a do tego dorzuciliśmy jeszcze Superpuchar. Tegoroczne rozgrywki nasi piłkarze zakończyli na II miejscu, zdobywając tytuł Wicemistrzów Polski i Halowy Puchar Polski. Na pewno jest to duże osiągnięcie i sukces, ale tytuł mistrzowski był na wyciągnięcie ręki. Niestety w ostatnim meczu łęczycanie zremisowali 3:3 z Rekordem Bielsko – Biała i tytuł Mistrzowski zdobyła drużyna Akademii FC Pniewy. W tegorocznych rozgrywkach odnieśliśmy 15 zwycięstw i ponieśliśmy tylko 3 porażki, najmniej w lidze. Łęczycanie strzelili najwięcej goli bo aż 97. Straciliśmy tylko 47 bramek i pod tym względem uplasowaliśmy się na drugim miejscu. Łęczycanie sezon zaczęli od mocnego uderzenia, odnieśli przekonywujące zwycięstwa z Pogonią 04 Szczecin (1:7), Polkowicami (8:2), Gwiazdą Ruda Śląska (8:2). Później przyszedł czas na rozgrywki w Lidze Mistrzów. Pierwszy mecz na przetarcie Łęczycanie wygrali 9:1 z Nautarą Kauns. Wygrana w drugim meczu dawała awans do dalszej rundy rozgrywek. Niestety łęczycanie niespodziewanie ulegli zespołowi Nikars Riga 4:3 i aby awansować dalej musieli pokonać Mistrza Czech FK Era Pack Chrudim. Mecz był niezwykle imponujący i stał na bardzo wysokim poziomie. Zakończył się jednak przegraną Mistrza Polski 5:3 i to wykluczyło nas z gry w dalszej fazie rozgrywek. Łęczycanie powrócili do rozgrywek z pewnym niedosytem i walka o kolejny tytuł Mistrza Polski rozpoczęła się od nowa. Wygrana z Marwitem w Toruniu (5:10), Jachymem Tychy (4:2) i Grembachem Zgierz (4:2) dawały coraz większe nadzieje i uskrzydlały naszych piłkarzy do walki. Po serii wygranych spotkań łęczycanie doznali pierwszej bolesnej porażki z Akademią FC Pniewy (2:0). Zwycięstwa zaczęły się przeplatać z wygranymi. Łęczycanie pokonali na wyjeździe Kupczyka Kraków (2:5) i znów doznali porażki na własnym parkiecie z FC Nova Katowice (2:6). Rundę jesienną pożegnaliśmy porażką na parkiecie Rekordu Bielsko-Biała (4:3). W przerwie między rundami nadszedł czas na zmiany. Z zespołu z powodów osobistych odszedł dotychczasowy trener Andrzej Antos, który zdobył z naszym zespołem wiele cennych trofeów zarówno na hali jak i w beach soccerze. Trenera Antosa zastąpił szkoleniowiec z Ukrainy Roman Smirnov. Pod wodzą nowego trenera łęczycanie mieli dalej walczyć o upragniony tytuł Mistrza Polski. Runda wiosenna przyniosła wiele niespodzianek, emocjonujących spotkań i jeszcze raz potwierdziła, że poziom futsalu w Polsce cały czas rośnie i dziś w Ekstraklasie nie ma już słabych zespołów. Łęczycanie pierwszy mecz na własnym parkiecie zremisowali bezbramkowo z Pogonią 04 Szczecin, która rundę rewanżową może zaliczyć chyba do najbardziej udanych w swojej historii. Kolejne nasze spotkania to wygrana z Polkowicami (3:2) i historyczne bardzo wysokie zwycięstwo nad Clearexem Chorzów trzykrotnym Mistrzem Polski (9:3), Gwiazdą Ruda Śląska (1:8), Marwitem Toruń (3:1). Łęczycanie z meczu na mecz umacniali się w grze ofensywnej udowadniając, że defensywę mamy równie skuteczną. Wygrana z GKS Jachymem Tychy (0:5) otworzyła serię zwycięstw bez straty bramki. Pokonaliśmy Grembach Zgierz (3:0) i Akademię FC Pniewy (2:0). Po serii imponujących zwycięstw, na trzy kolejki przed końcem sezonu łęczycanie niespodziewanie zremisowali we własnej hali z Kupczykiem Kraków (5:5). Ten mecz pozostawił chyba największy niesmak w ustach łęczyckich zawodników, trenerów, działaczy i kibiców. Łęczycanie zwycięstwo mieli już w kieszeni, ambitny Kupczyk na 8 sekund przed końcem spotkania strzelił nam wyrównującego gola i tym samym urwał istotne w walce o tytuł Mistrza Polski punkty. Znani z "hurtapowskiego" charakteru łęczycanie nie poddali się i w kolejnym meczu pokonali pretendenta do tytułu mistrzowskiego FC Novą Katowice (2:3). Po tym zwycięstwie mieliśmy tyle samo punktów co walcząca o tytuł Akademia FC Pniewy. W przypadku zwycięstwa obydwu drużyn musiałby się rozegrać dodatkowy mecz, który wyłoniłby Mistrza Polski. Akademia zadanie wykonała pokonując na wyjeździe Clearex Chorzów, a my na własnym parkiecie zremisowaliśmy z Rekordem Bielsko-Biała, grającym już tylko o przysłowiową "marchewkę" (3:3). Takim akcentem zakończył się sezon ligowy, w którym ostatecznie przypadł nam tytuł V-ce Mistrza Polski. Na osłodę można jednak dodać tylko tyle, że w rundzie rewanżowej nasz zespół nie doznał żadnej porażki i potrafił zrewanżować się wygrywając mecze z Akademią FC Pniewy i FC Novą Katowice. Pozostała jeszcze walka o Puchar Polski, trofeum, którego brakowało w klubowej gablocie. Łęczycanie jak burza przedarli się przez III rundę rozgrywek pokonując zespół Elhurt Elmet Helios Białystok (0:9), a w kolejnej fazie Rudnię Zabłudów (4:17). W dwumeczu ćwierćfinałowym pokonaliśmy Marwit Toruń (8:3) i w półfinale musieliśmy zmierzyć się z Rekordem Bielsko-Biała, tym samym, który odebrał nam nadzieje na tytuł mistrzowski. Niezwykle zmotywowani i ambitni łęczycanie, w pierwszym meczu półfinałowym, pod wodzą Adama Krygera, rozgromili Rekord (6:1), w drugim meczu bielszczanie pokonali nas (7:6), ale wysoka przewaga bramkowa z pierwszego spotkania właśnie nam dała awans do finału Pucharu Polski. Tutaj czekał na nas zespół Moto 46 Szczecin, który po doskonałym spotkaniu pokonaliśmy (6:2) i po raz pierwszy w historii Puchar Polski trafił do Łęczycy. To ogromny sukces, na który wszyscy zawodnicy i trenerzy ciężko pracowali i w pełni na niego zasłużyli.
Na pewno na przestrzeni ostatnich trzech sezonów nasz klub odgrywał dominującą rolę w polskim futsalu. Ta dynamiczna dyscyplina sportu zaczyna być coraz bardziej atrakcyjna dla kibiców, którzy szczelnie wypełniają hale. Miejmy nadzieję, że już w najbliższym czasie mecze Ekstraklasy futsalu będą pokazywane w telewizji, a inne media będą tym rozgrywkom poświęcać znacznie więcej czasu.
| BRAMKI STRZELONE | ||
| ZAWODNIK | EKSTRAKLASA | PUCHAR POLSKI |
| ARTEM KOVALOV | 21 | 9 |
| DANIEL KRAWCZYK | 17 | 9 |
| MARIUSZ MILEWSKI | 16 | 6 |
| SERHIJ TKACHENKO | 10 | 6 |
| IGOR SOBALCZYK | 11 | 6 |
| MARCIN PAWŁOWSKI | 7 | 2 |
| MAREK WIDZICKI | 6 | 0 |
| SERHIJ VATSYAK | 4 | 4 |
| ROBERT CZEKALSKI | 2 | 7 |
| MARCIN KARASIŃSKI | 0 | 2 |
| ADAM PIÓRKOWSKI | 0 | 1 |
| ŁUKASZ GÓRALCZYK | 0 | 0 |
W naszym klubie prowadzona była też klasyfikacja punktowa, podobna do tych jaką robi się w klubach europejskich. Zaliczano do niej bramki i asysty. W klasyfikacji tej w ligowych występach najlepszym okazał się Krawczyk, który zdobył 31 pkt, Kovalov 25 pkt, Tkachenko 24 pkt i Milewski 22 pkt. Dwoma asystami do zdobycia goli przyczynił się nasz bramkarz Łukasz Groszak.
W tym sezonie, w barwach Hurtapu wystąpiło 15 zawodników: Łukasz Groszak, Dariusz Słowiński, Rafał Chwiałkowski – Robert Czekalski, Serhiy Tkachenko, Marcin Pawłowski, Serhiy Vatsyak, Artem Kovalov, Marek Widzicki, Daniel Krawczyk, Mariusz Milewski, Igor Sobalczyk, Adam Piórkowski, Marcin Karasiński, Łukasz Góralczyk. Managerem zespołu jest Wiktor Napióra. Trenerem zespołu Roman Smirnov, asystentami: Adam Kryger i Dariusz Karasiński. Masażystą Michał Krzemiński.

komentarze (0)
» komentuj