|
Środowy trening naszych piłkarzy miał przede wszystkim na celu poprawienie skuteczności.
– Panowie wiemy, że musimy zrobić wszystko, aby poprawić te fragmenty gry, które decydują o zdobywaniu goli. Jestem pewien, że dzisiejsze zajęcia przyczynią się do tego, że bramki będzie nam się znacznie łatwiej zdobywać – mówił Andrzej Antos, trener łęczyckiego zespołu przed rozpoczęciem środowego treningu.
Po krótkich ćwiczeniach gimnastycznych łęczycanie przystąpili do właściwego treningu. Wyobraźcie sobie, że przez prawie dwie godziny siatki obu bramek wytrzymywały soczyste uderzenia naszych zawodników. Trener Antos wymyślał coraz to nowe warianty rozegrania akcji taktycznych. Jak w ukropie zwijał się w bramce Darek Słowiński, który starał się zatrzymać atakujących kolegów. Trener łęczycan nakazywał ataki jeden na jeden, dwa na dwa, trzy na dwa, a także kilka innych skomplikowanych wariantów gry.
– Gdy para lub trójka napastników atakując jednego lub dwóch obrońców nie strzeli gola będzie „pompowała” – stwierdził trener.
Początkowo pompki wykonywano często, ale w miarę upływu czasu Słowiński coraz częściej musiał wyciągać piłkę z siatki.
– Teraz przećwiczymy różne sytuacje, z którymi spotykacie się podczas meczów ligowych – stwierdzał trener.
Zawodnicy uderzali na bramkę z lewej, prawej, a także ze środka boiska... Ćwiczyli strzały z szybkiego startu i po rozgrywaniu stałych fragmentów gry.
– W Rudzie Śląskiej czeka nas trudne zadanie. W meczach z beniaminkami zawsze należy dodatkowo się zmobilizować. Hala w Rudzie Śląskiej też jest specyficznym obiektem i gra się tam bardzo trudno. Jesteśmy w dobrej formie, ale i zespół Gwiazdy nieźle zaprezentował się w ostatnim meczu z Clearexem Chorzów. Na pewno w Rudzie Śląskiej będzie dobre futsalowe widowisko – mówi Andrzej Antos.

komentarze (0)
» komentuj