|
Nie takiego wyniku spodziewali się łęczyccy kibice, którzy tłumnie w piątkowy wieczór wypełnili hale Gimnazjum. Lider tabeli tylko zremisował z okupującymi przedostatnie miejsce piłkarzami ze Szczecina. Dla wielu naszych piłkarzy i działaczy ten remis uznany został praktycznie za porażkę.
Dla szczecinian był to mecz o być lub nie być w lidze. Zdenerwowani trzema porażkami działacze zapowiedzieli, że tak dalej być nie może i oczekują od swoich zawodników wygranych. Szczecinianie przyjechali do Łęczycy dzień przed meczem i nawet przeprowadzili trening, aby zapoznać się ze specyfiką łęczyckiej hali. Spotkanie zaczęło się zgodnie z przewidywaniami kibiców. Od pierwszej minuty łęczycanie atakowali, a piłkarze ze Szczecina schowani za podwójną gardę, tylko sporadycznie przedostawali się pod bramkę Słowińskiego. Sobalczyk uderzył w poprzeczkę, a akcje Milewskiego, Krawczyka i Stanisławskiego, które powinny zakończyć się golami, niestety minimalnie mijały szczecińską bramkę. Markiewicz zwijał się jak w ukropie. W 6 minucie Daniel Krawczyk szybko przedostał się pod szczecińską bramkę. Wymanewrował zwodami obrońców i strzelił obok rozpaczliwie interweniującego Markiewicza. Już do końca I połowy gra nie uległa zmianie. Łęczycanie atakowali, strzelali obok bramki, a portowcy liczyli na kontry. Po zmianie stron piłkarze Pogoni nie mając już nic do stracenia, zaczęli grać bardziej energicznie. Kilka razy interweniował Słowiński. Nie mógł jednak nic poradzić, gdy szybką kontrę szczecinian zakończył Łukasz żebrowski. Zadowoleni z remisu szczecinianie znów oczekiwali łęczycan na swojej połowie licząc na kolejną kontrę. Jednak to nasz zespół przeprowadził błyskawiczny kontratak. W 31 minucie trójka łęczycan biegła na jednego szczecińskiego obrońcę. Milewski uderzył jednak w spojenie słupka i poprzeczki i teraz nastąpił błyskawiczny kontratak szczecinian. Piłka znów trafiła do żebrowskiego i było 2:1. Na trybunach konsternacja, a nasi piłkarze zaczęli grę od środka boiska. Do piłki dopadł Mariusz Milewski. Strzelił z 12 metrów, a piłka otarła się jeszcze od jednego z obrońców gości i wpadła obok zmylonego Markiewicza. Łęczycanie starają się przebić przez obronę gości, ale strzały Widzickiego i Krygera albo trafiają w słupki, albo fantastycznymi interwencjami popisuje się szczeciński bramkarz. Trener Antos wycofuje bramkarza wprowadzając do gry dodatkowego zawodnika. Pod szczecińską bramką trwa hokejowy „zamek”. Markiewicz broni jak w transie i ten remis to jego wielka zasługa. Końcowe gwizdki sędziów szczecinianie witają tańcem radości a łęczycanie smutni schodzą z parkietu.
Skład Hurtapu: Słowińki, Bielichowski – Czekalski, Czajkowski, Pawłowski, Stanisławski, Sobalczyk, Krawczyk, Widzicki, Kryger, Milewski.
Skład Pogoni 04: Markiewicz, Konopka, Jatczak, Kolec, Mackiewicz, Wydmuszek, żebrowski, Andruszko, Karczyński, Mendzak, Dąbrowski, Piasecki.

komentarze (0)
» komentuj