|
Piłkarze Hurtapu wygrywając mecz z Grembachem Zgierz ponownie udowodnili, że są drużyną z charakterem, walczącą od pierwszej do ostatniej sekundy i potrafiącą wychodzić z największych opresji. Nie wiem czy inny zespół tak łatwo pozbierałby się przegrywając po minucie gry 0:2.
Nerwy łęczycanie mieli na pewno napięte do granic wytrzymałości, ale od czego są w tej drużynie manager Wiktor Napióra i trener Andrzej Antos. Wystarczyła krótka przerwa, aby na parkiet wyszła zupełnie odmieniona ekipa Hurtapu. Waleczna, ambitna i zdeterminowana. Drużyna, która nie tak łatwo poddaje się nieprzewidywalnym sytuacjom. Już w kilku meczach łęczycanie udowadniali, że mają silne nerwy, a wiara w swoje umiejętności czyni cuda. Przypomnijmy sobie choćby poprzedni mecz derbowy z Grembachem. Również walczono w zgierskiej hali. Grembach prowadził już 4:0 i zszedł z parkietu pokonany. Tamto spotkanie, również zakończyło się wynikiem 5:4. Ile to innych meczów, które wydawały się przegrane nasi piłkarze kończyli zwycięsko?
– To taki hurtapowski charakter. Nie poddawać się, walczyć ambitnie do końca, a przede wszystkim ciężko trenować. W derbach zdominowaliśmy na pewno zgierzan kombinacyjną grą, większymi umiejętnościami taktycznymi, lepszym przygotowaniem fizycznym, determinacją i pragnieniem odniesienia sukcesu – mówi Wiktor Napióra, Manager Hurtapu.
Dziś i jutro nasi piłkarze odbędą normalne treningi w hali. Nie wezmą w nich udziału Sobalczyk, Krawczyk, Milewski i Stanisławski, którzy z reprezentacją Polski udają się do Rumunii na dwa mecze. Z niecierpliwością czekamy na orzeczenie lekarzy w sprawie kontuzji Łukasza Groszaka.
– żeby nie wypaść z rytmu meczowego w piątek zagramy mecz kontrolny – mówi trener Andrzej Antos.

komentarze (0)
» komentuj