|
Mecze naszego zespołu z drużyną Jango zawsze były niezwykle dramatyczne i dostarczały kibicom ogromnych emocji. W poprzednim sezonie, w łęczyckiej hali, nasi piłkarze pokonali katowiczan 4:3.
Losy meczu ważyły się do ostatnich sekund. Kibice przeżywali niezapomniane emocje, a bramki dla łęczycan w tym spotkaniu strzelili: Marcin Stanisławski 2, Mariusz Milewski i Marcin Pawłowski. W rewanżu w Katowicach zremisowaliśmy 5:5. Marcin Pawłowski trafił dwa razy, a po jednym golu zdobyli: Robert Hyży, Robert Dąbrowski i Daniel Krawczyk. W tym sezonie drużyna Jango dokonała radykalnych zmian w swoim składzie. Do klubu zostali ściągnięci Brazylijczycy Halison i Andre. W Jango gra też Ukrainiec Shcherbakov oraz Czech Polasek. Robią wiele szumu wokół swoich osób, ale trzeba im przyznać, że potrafią strzelać gole. Większość trafień w tym sezonie uzyskali wymienieni piłkarze. W zespole Jango jest też Krzysztof Jasiński, który doskonale znany jest łęczyckim kibicom. Czy Jango to taki Dream Team? Chyba nie. O czym świadczy mecz z Gwiazdą Ruda Śląska. Co prawda katowiczanie wygrali 3:2, ale nie zachwycili.
- Nie mamy w swoim składzie Brazylijczyków, ale mamy wyrównany zespół. Jestem pewien, że moi zawodnicy pokażą w niedzielny wieczór takie techniczne zagrania, że przyćmią zawodników Jango - mówi Andrzej Antos, trener Hurtapu.
W Łęczycy wszyscy kibice w to wierzą.

komentarze (0)
» komentuj