|
Przykrej i niespodziewanej porażki doznali nasi piłkarze w Poznaniu. Przed meczem nikt z łęczycan nie przypuszczał, że z parkietu hali w Pniewach, zejdą jako pokonani. Piłkarze Hurtapu zapowiadali walkę od pierwszej do ostatniej minuty chcąc wymazać z pamięci porażkę w poprzedniej kolejce z Jango Katowice.
Po pierwszych 20 minutach gry wszystko wskazywało, że łęczycanie swoje zamierzenia zrealizują i pokonają poznaniaków. Do przerwy bowiem nasz zespół prowadził 1:0, a co ważniejsze przeważał i był drużyną lepszą.
– Graliśmy szybko i zdecydowanie, stwarzając kilka świetnych sytuacji podbramkowych. Szkoda, że wykorzystaliśmy tylko jedną – mówi Andrzej Antos, trener Hurtapu.
Bramkę dla naszego zespołu strzelił w 13 minucie Robert Czekalski, który przechwycił piłkę na własnej połowie i po indywidualnej akcji pokonał bramkarza gospodarzy. Początek II połowy był wprost wymarzony dla łęczycan. Tuż po rozpoczęciu gry łęczycanie świetnie rozegrali rzut rożny, a Daniel Krawczyk podwyższył na 2:0. Nikt wówczas w łęczyckim obozie nie przypuszczał, że ten mecz można przegrać.
– Znów mieliśmy kilka sytuacji 2 na 1 lub 1 na 1. Coś się jednak zacięło i niestety nie potrafiliśmy ich zamienić na kolejne bramki – stwierdza Andrzej Antos.
Tymczasem coraz częściej do głosu zaczęli dochodzić gospodarze. W 23 minucie Svydkyi strzelił kontaktowego gola, a w 27 minucie, po golu Lebiedzińskiego, był już remis.
– Wtedy stało się coś dla mnie niezrozumiałego. Z moich zawodników jakby „uszło” powietrze. Zaczęli grać źle i popełniali coraz więcej błędów w defensywie. Poznaniacy strzelili trzecią bramkę i nie miałem innego wyjścia, musiałem wycofać bramkarza – mówi trener Antos.
Zdobywcą trzeciego gola był Hirsch, a miało to miejsce w 36 minucie gry. Trener wycofał bramkarza i wprowadził do gry dodatkowego zawodnika. Grając w przewadze liczebnej łęczycanie rozgrywali hokejowy „zamek”, ale wyrównujący gol nie padał. Bramkę strzelili za to poznaniacy. Derik wyłuskał piłkę na własnej połowie i posłał ją do pustej bramki. W ostatnich trzech minutach łęczycanie starali się doprowadzić do remisu, ale dobrze grający w defensywie poznaniacy skutecznie bronili własnej bramki.
– Na pewno jesteśmy podłamani tą porażką. Nie powinniśmy przegrać meczu, w którym prowadzimy 2:0. Na pewno zostaną wyciągnięte wnioski z tego spotkania. Porozmawiamy o tym podczas wtorkowego treningu. Przed nami kolejny trudny mecz z Clearexem, do którego musimy się odpowiednio przygotować, zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym – mówi trener Antos.
Skład Hurtapu: Groszak, Słowiński – Czekalski, Kryger, Krawczyk, Stanisławski, Sobalczyk, Widzicki, Pawłowski, Milewski, M. Karasiński, Hyży.
Skład Akademii: Mielcarek, Błaszczyk – Zagrodnyj, Wojciechowski, Hirsch, Grocholewski, L. Pieczyński, D. Pieczyński, Svydkyi, Lebiedziński, Derik.

komentarze (1)
rozwiń