|
Niesamowite emocje przeżywali łęczyccy kibice, którzy wybrali się w piątkowy wieczór na mecz pomiędzy Hurtapem a Jachymem Tychy. Dramatyczne spotkanie, w którym tyszanie trzy razy obejmowali prowadzenie, zakończyło się zwycięstwem naszej drużyny 6:4.
Od początku meczu nasz zespół osiągnął przewagę, ale nie mógł jej udokumentować zdobyciem bramek. Kilka razy na bramkę rywali strzelali Sobalczyk i Milewski, ale uderzenia były niecelne. Łęczyccy kibice wielkimi brawami powitali na boisku Tomasza Milczarka, który po długiej przerwie powrócił do zespołu. Tomek bardzo się starał, ale powiedział po zakończeniu spotkania, że musi upłynąć trochę czasu, aby zagrał na takim poziomie, do którego przyzwyczaił łęczyckich kibiców. Trener Andrzej Antos dał również szansę gry wychowankowi Hurtapu Łukaszowi Góralczykowi, który do tej pory występował w drużynie młodzieżowej. Po Adamie Grzybowskim i Marcinie Karasińskim, Góralczyk jest kolejnym młodzieżowcem, który zaczyna przygodę w Ekstraklasie futsalu. Świadczy to o dobrej pracy w klubie z młodzieżą, a jej efektem są występy młodych piłkarzy na ligowych parkietach i bardzo dobry wynik podczas Młodzieżowych Mistrzostw Polski. Łukasz to duży talent i jesteśmy pewni, że w najbliższych meczach również będzie mógł prezentować swoje umiejętności. Łęczycanie marnowali seryjnie dogodne okazje, a najlepszą z nich miał Daniel Krawczyk. Tyszanie grali bardzo dobrze w defensywie starając się przeprowadzać groźne kontry. O przewadze naszego zespołu niech świadczy fakt, że pierwszy strzał na bramkę Słowińskiego drużyna z Tychów oddała dopiero w 7 minucie, a strzelał Rafał Harazim. W 11 minucie ten sam zawodnik zakończył szybką akcję i tyszanie objęli prowadzenie. Łęczycanie rzucili się do odrabiania strat, ale dobrze dysponowany Dariusz Dłużniewski popisywał się świetnym refleksem przy strzałach Stanisławskiego, Widzickiego i Krawczyka. W 17 minucie z rzutu rożnego dośrodkował Milewski, a piłkę z najbliższej odległości wpakował do bramki Krawczyk. Minutę później padła druga bramka dla Hurtapu. Tym razem rzut rożny egzekwował Marcin Stanisławski. Precyzyjne dośrodkowanie ponownie zamienił na bramkę Krawczyk. Łęczycanie nadal przeważali wykonując seryjnie rzuty rożne. Jednak strzały naszych piłkarzy blokowane były przez tyskich obrońców. Czekalski uderzył nad poprzeczką, a będący w sytuacji sam na sam Czajkowski, zamiast strzelać, starał się minąć bramkarza i stracił piłkę. Gdy do końca pozostała sekunda atomowym uderzeniem popisał się Sobalczyk. Piłka trafiła jednak w poprzeczkę i wyszła w pole. Druga połowa meczu zaczęła się od szybkich obustronnych ataków. Gra się zaostrzyła, a sędziowie często odgwizdywali przewinienia. W 26 minucie łęczyccy obrońcy popełnili błąd, który skrupulatnie wykorzystał Paweł Szarek doprowadzając do remisu. Kolejne minuty to nieustanne ataki łęczycan, ale bez efektu bramkowego. W 28 minucie tyszanie przeprowadzili kontrę. Piłka odbiła się od słupka i trafiła wprost pod nogi Michała Słoniny. Piłkarz z Tychów nie miał problemu z umieszczeniem jej w pustej bramce. Widząc, co się dzieje, trener Antos wziął czas. Łęczycanie wrócili na parkiet bardzo zmobilizowani, ale znów brakło im przysłowiowego łutu szczęścia. Po strzale Widzickiego piłka trafiła w poprzeczkę, a Krawczyk i Milewski uderzali w słupek. W 31 minucie czerwoną kartką ukarany został Rafał Trojanowski, kapitan tyskiego zespołu i łęczycanie grali w przewadze jednego zawodnika. Pod tyską bramką rozpoczął się hokejowy „zamek”. Wreszcie piłka została wycofana do Stanisławskiego. Tym razem nasz napastnik nie mylił się, a piłka po atomowym strzale wylądowała w „okienku”. Gdy wydawało się, że łęczycanie spokojnie „wypunktują” rywala, stracili czwartego gola. Błyskawiczny kontratak tyszan wykończył Szarek i Jachym po raz trzeci w tym meczu objął prowadzenie. Szansę na podwyższenie rezultatu miał Słonina i tylko jemu wiedzieć, dlaczego nie skierował piłki do łęczyckiej bramki. Trener Antos wycofał bramkarza i wprowadził do gry dodatkowego zawodnika. Trwał szturm na tyską bramkę, a doping łęczyckich kibiców dodawał skrzydeł naszym zawodnikom. Wtedy do akcji wkroczył Marcin Stanisławski. W 37 minucie filigranowy napastnik wyrównał, a na niecałe 3 minuty przed końcem wyprowadził nasz zespół na prowadzenie. Tym razem to tyszanie wycofali bramkarza i rozgrywali piłkę pod łęczycką bramką. Doskonała gra naszych zawodników w defensywie zmusiła tyszan do popełnienia błędu. Piłkę przechwycił Igor Sobalczyk i strzałem ze swojej połowy przypieczętował zwycięstwo naszego zespołu.
Skład Hurtapu: Słowiński, Groszak – Czekalski, Widzicki, Pawłowski, Czajkowski, Sobalczyk, Milczarek, Góralczyk, Stanisławski, Krawczyk, Milewski. Trener: Andrzej Antos.
Skład Jachym: Dłużniewski, Janowski, Modrzak, Trojanowski, Górecki, M. Słonina, Harazim, Adamczyk, Myszor, P. Słonina, Skrzypczyk, Szarek. Trener: Grzegorz Morkis.

komentarze (0)
» komentuj