|
Wspaniałą pogodę mają nasi piłkarze, którzy przebywają na zgrupowaniu w Jaworzynce. Piękna beskidzka miejscowość pokryta jest grubą warstwą śniegu, a stoki wyglądają bajecznie. Tylko temperatura nie za bardzo sprzyja piłkarzom. Bieganie po zaśnieżonych stokach w 15 stopniowym mrozie nie należy do przyjemności.
Gdy jednak marzy się o tegorocznych sukcesach, to trenować trzeba w różnych warunkach atmosferycznych. Zaraz po śniadaniu piłkarze udali się na pierwszy trening. Kondycje zdobywali biegając w śniegu. Niektórzy, jak górskie kozice, wspinali się na pobliskie stoki.
– Prym w zdobywaniu okolicznych wzniesień wiedzie Igor Sobalczyk, który zawsze prowadzi grupę. Ale i inni nie odbiegają od jego poziomu. Zwłaszcza z dobrej strony chcą zaprezentować się nasi młodzi piłkarze. Ambicji i zaciętości im nie brakuje – mówi Adam Kryger, najbardziej doświadczony łęczycki piłkarz.
Adam powoli przymierzany jest do roli asystenta trenera Antosa i dobrze byłoby, gdyby nasz klub wykorzystał jego ogromne doświadczenie i wiedzę. Śniegu w Jaworzynce tyle, że trudno do niej dojechać. Nie udało się to Remigiuszowi Rzepce, fizykoterapeucie, który miał poprowadzić wieczorny trening.
– Zajęcia i tak były urozmaicone, a głównie ćwiczyliśmy schematy taktyczne – mówi Adam Kryger.
Apetyty dopisują i humory również. Po kolacji łęczycanie mają trochę wolnego czasu. Oglądają telewizję, grają w gry komputerowe, karty, bilard. Czeka ich jeszcze odnowa biologiczna i masaże. Sporo pracy ma Michał Krzemiński, aby doprowadzić zmęczone mięśnie zawodników do użytku. Górskie powietrze bardzo służy piłkarzom, ale bardzo ważną sprawą jest też integracja drużyny przed bardzo ważnymi meczami rewanżowej rundy w Ekstraklasie futsalu. Gorączka zmalała, więc Mariusz Milewski wrócił do normalnych zajęć. Bardziej intensywnie trenował także Marcin Pawłowski, który stopniowo wraca do zdrowia.
– Chłopaki! Będzie kulig – oznajmił trener Antos.
Piłkarze nie mogą się już doczekać jazdy saniami, a potem ogniska.
– Ciężko pracują, więc muszą trochę odreagować. Mam nadzieję, że pogoda dopisze i pojedziemy saniami po zaśnieżonych stokach Jaworzynki – mówi Adam Kryger.
Przed kuligiem czekają jednak łęczycan normalne zajęcia.

komentarze (0)
» komentuj