Proszę czekać...
 

Wydarzenia

2009-01-26 09:26:25
Hurtap Łęczyca - Red Devils Chojnice 3:1, (0:0)

Po emocjonującym i stojącym na wysokim poziomie meczu piłkarze Hurtapu pokonali 3:1 beniaminka Ekstraklasy Red Devils Chojnice. Mecz był niezwykle zacięty, ale zwycięstwo naszego zespołu nie podlegało żadnej dyskusji i gdyby nie błędy sędziów, to byłoby ono wyższe.

– To będzie trudny mecz dla łęczycan. Chojniczanie za wszelka cenę będą chcieli wywieźć chociaż jeden punkt i zagrają bardzo defensywnie. Z własnego doświadczenia wiem, że czasami w takich inauguracyjnych meczach jeszcze nie wszystko wychodzi, a piłkarze nie są do końca skoncentrowani – mówił przed meczem Ryszard Milewski, ojciec Mariusza, kiedyś doskonały piłkarz, a obecnie trener.

Spotkanie rozpoczęło się zgodnie z przewidywaniami od ataków naszego zespołu. Pod chojnicką bramką szalała pierwsza czwórka: Krawczyk, Stanisławski, Milewski i Sobalczyk. To po ich akcjach łęczycanie już do przerwy powinni prowadzić kilkoma bramkami. Niestety, zawodziła skuteczność. Najpierw w słupek trafił Sobalczyk. Po kilku minutach w ekwilibrystyczny sposób bramkarza gości Burglina próbował pokonać Krawczyk. Nasz zawodnik piętą skierował piłkę do bramki, ale ta, ku zdumieniu wszystkich, odbiła się od słupka. Dobitka Daniela również była niecelna. Z dystansu próbowali pokonać Burglina Widzicki i Pawłowski, ale chojnicki bramkarz spisywał się bez zarzutu. Kibiców na pewno ucieszyła coraz lepsza forma Marcina Pawłowskiego, który po licznych perypetiach zdrowotnych powraca do bardzo dobrej dyspozycji. W 11 minucie błyskawiczną kontrę przeprowadził Mariusz Milewski. Mógł dograć do biegnącego z lewej strony Sobalczyka, ale zdecydował się na strzał. Piłka odbiła się od poprzeczki i wyszła w pole. W rewanżu فukasz Groszak obronił strzał Bronera i udowodnił, że powołanie go do reprezentacji nie było dziełem przypadku. Przez całą pierwszą połowę nasi piłkarze strasznie męczyli się ze sforsowaniem obrony gości. Dobrze ustawieni przez trenera Aftańskiego defensorzy, jak tylko mogli, utrudniali życie łęczyckim napastnikom. Strzał Widzickiego minimalnie poszybował nad poprzeczką, a Broner w nieprawdopodobny wręcz sposób wybronił uderzenie Marcina Karasińskiego. W II połowie obraz gry nie uległ zmianie. Łęczycanie atakowali, a chojniczanie bronili się próbując organizować kontry. W 27 minucie padła wreszcie pierwsza bramka. Łęczycanie rozgrywali „zamek”. Stanisławski wycofał piłkę na 10 metr do Milewskiego, a ten atomowym uderzeniem z lewej nogi pokonał Burglina. Bramkarz Red Devils jest kolejnym, który przekonał się o sile rażenia lewej nogi Milewskiego. Po kilkudziesięciu sekundach łęczycanie prowadzili już 2:0. Gol był autorstwem spółki Groszak – Krawczyk. فukasz wyrzucił przez całe boisko piłkę, która idealnie trafiła pod nogi Krawczyka. Daniel uwolnił się spod opieki obrońcy i strzałem pod poprzeczkę zdobył kolejnego gola. W 31 minucie doszło do pierwszej z dwóch kontrowersyjnych sytuacji. Na bramkę Groszaka strzelał Kaźmierczak. Nasz bramkarz przewracając się obronił strzał, a o jego nogi zawadził Marek Chrzanowski. Sędziowie podyktowali rzut karny z 6 metrów.

– Piłka była daleko w polu, gdy obroniłem strzał Kaźmierczaka. Chojnicki piłkarz nie mógł zdobyć więc gola. Potknął się i przewrócił. To nie był żaden faul z mojej strony. Takich zagrań nie powinno karać się rzutem karnym – stwierdzał فukasz Groszak.

Karnego precyzyjnie wykonał Kaźmierczak i łęczycanie prowadzili już tylko 2:1. Po chwili doszło do drugiej kontrowersyjnej sytuacji. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Milewski. Posłał piłkę wzdłuż bramki do nadbiegającego Krawczyka. Piłka minęła naszego napastnika i trafiła do Stanisławskiego. Ten dograł do Milewskiego, który mimo interwencji obrońców gości, skierował ją do siatki. Gol jak najbardziej prawidłowy i początkowo sędziowie wskazali na środek boiska. W tym momencie chojniczanie zaczęli gorąco protestować wskazując, że leżący w polu karnym Papierowski, został sfaulowany przez Krawczyka. Zmiana sędziowskich decyzji spowodowała kilkuminutową ostrą wymianę zdań między piłkarzami, trenerami i działaczami obu klubów.

– Staram się nie oceniać pracy arbitrów, ale mam nadzieję, że ci panowie już nie będą wyznaczani do sędziowania meczów z udziałem naszego klubu. Takich błędów nie powinni popełniać arbitrzy w meczach Ekstraklasy – stwierdzał Andrzej Antos.

Aby nie pozostawić złudzeń, kto w tym meczu jest lepszy, do akcji wkroczył Marcin Pawłowski. W swoim stylu minął dwóch rywali i celnie skierował piłkę do siatki. Radość Marcina nie miała granic. Wreszcie po kilku miesiącach gry przełamał się i zdobył gola.

– Jestem pewien, że to będzie początek mojej lepszej gry, a przede wszystkim gry skutecznej – mówił Pawłowski.

Na 4 minuty przed końcem gry trener Aftański wycofał bramkarza i goście grali w przewadze jednego zawodnika. Łęczycanie grali jednak umiejętnie w defensywie i to oni mieli jeszcze sytuacje na podwyższenie rezultatu. Po zwycięstwie z chojniczanami i remisie Akademii Poznań z Kupczykiem Kraków 3:3, łęczycanie powrócili na II miejsce w tabeli. Właśnie z krakowianami zmierzą się nasi piłkarze w następnym meczu w Ekstraklasie futsalu.

 

Skład Hurtapu: Groszak, Słowiński – Czekalski, Pawłowski, Widzicki, Krawczyk, Sobalczyk, M. Karasiński, Stanisławski, Milewski, Czajkowski.

Skład Red Devils: Burglin, Kobus, A. Chrzanowski, M. Chrzanowski, Kaźmierczak, Sobański, Papierowski, żołądź, Sundeev, Broner, Kanetov.

komentarze (0)

» komentuj
 
patronat_medialny/tvp_lodz.jpg
 a
 
 


Imię:
*
E-mail:
Komentarz:
*
Kod z obrazka:
*
Podaj tylko litery z czerwonym kolorem.
* - pola obowiązkowe

Wszystkich odpowiedzi: głosów.
zamknij