|
W Ekstraklasie futsalu nie ma meczów, które można potraktować ulgowo. W tabeli Hurtap jest wiceliderem, Gwiazda Ruda Śląska zajmuje przedostatnią pozycję. Wydawać się więc mogło, że będzie to mecz dla naszego zespołu z gatunku tych łatwych i przyjemnych. Boisko zweryfikowało wszystkie przedmeczowe spekulacje. Wystarczy tylko dodać, że do przerwy na tablicy wyników był bezbramkowy remis, a w łęczyckiej szatni zrobiło się nerwowo.
- Wiedzieliśmy, że to będzie trudny mecz zwłaszcza, że nasi rywale wzmocnili się i grają zupełnie inaczej niż w poprzedniej rundzie. Ponieśli tylko minimalną porażkę 2:3 z Nova, a okazało się, że remis z Clearexem, w ubiegłym tygodniu to nie przypadek. W pierwszej połowie mieliśmy kilka sytuacji bramkowych i to my dyktowaliśmy warunki gry. Co z tego skoro nie potrafiliśmy udokumentować swojej przewagi zdobyciem gola - mówi Andrzej Antos, trener łęczyckiego zespołu.
Łęczycanie mieli optyczną przewagę, ale w bramce rudzian doskonale spisywał się Rafał Krzyśka, który kilkakrotnie ratował swój zespół przed utratą gola. W Hurtapie trochę przemeblowania. W pierwszej piątce, za pauzującego za kartki Marcina Stanisławskiego, zagrał Marcin Pawłowski. Pawłowski jest w coraz lepszej dyspozycji, ale widać było, że nie zawsze partnerzy potrafią znaleźć z nim wspólny język. Krzyśka bronił silne uderzenia Milewskiego, Krawczyka, Sobalczyka, Czekalskiego, czy też Widzickiego, wynik jednak pozostawał bez zmian. Łęczycanie próbowali wszystkiego, rozgrywali błyskawiczne akcje w "zamku", próbowali wciągnąć rywali na własną połowę, aby przejść do szybkich kontrataków, próbowali różnych rozwiązań taktycznych przy rzutach rożnych i wolnych. Wszystko na nic. Bramka gości była jak zaczarowana.
- Chyba na początku meczu podeszliśmy do niego trochę nonszalancko. Nie to, żebyśmy zlekceważyli rywala, ale coś tam tkwiło w podświadomości, że musimy wygrać, a gole są tylko kwestią czasu - stwierdzał Daniel Krawczyk.
Po raz pierwszy w meczu Ekstraklasy futsalu zagrał Kamil Zagajewski. Jest to kolejny młody, utalentowany zawodnik, z kadry Dariusza Karasińskiego. Miło było popatrzeć, gdy Kamil i Marcin Karasiński, wspomagani doświadczonymi Robertem Czekalskim i Markiem Widzickim, rozgrywali piłki. Jeszcze trochę brakuje im doświadczenia i boiskowego ogrania, ale na pewno w takich zawodnikach leży przyszłość Hurtapu. Dobra praca z młodzieżą w łęczyckim klubie zaowocowała brązowymi medalami Mistrzostw Polski i debiutującymi w Ekstraklasie właśnie Kamilem i Marcinem. A przecież na tym nie koniec. Na debiut czekają kolejni młodzi piłkarze. Do przerwy był bezbramkowy remis. Gol w drugiej połowie padł, ale zdobyli go goście. Do zagranej przez całe boisko piłki ruszył Jacek Hewlik. Adam Kryger minął się z piłką, a piłkarz Gwiazdy, będąc sam na sam, precyzyjnym uderzeniem pokonał Groszaka. Po kilkudziesięciu sekundach był już remis. Podrażniona ambicja łęczycan sprawiła, że rzucili się z wielką furią do odrabiania strat. Mariusz Milewski miękko dograł piłkę z rzutu rożnego do Marcina Pawłowskiego, a ten pięknym strzałem z woleja doprowadził do wyrównania. Gdy wydawało się, że łęczycanie pójdą za ciosem i szybko rozstrzygną losy meczu na swoją korzyść, nadziali się na kontrę. Po dwóch podaniach piłkę po lewej stronie przejął Jacek Rączka. Groszak próbował ratować sytuację wybiegiem, ale Rączka był szybszy i po raz drugi w tym meczu wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Widząc co się dzieje, trener Antos wycofał bramkarza i wprowadził do gry dodatkowego zawodnika. Nasi długo rozgrywali "zamek", aż wreszcie piłkę przejął Pawłowski. Strzelił na bramkę, a Krzyśka sparował piłkę wprost pod nogi Daniela Krawczyka. Jeden z najlepszych strzelców Ekstraklasy nie zwykł marnować takich okazji. 2:2 a nasi nadal grali w przewadze. "Lotnym" bramkarzem Sobalczyk, który dograł piłkę do Widzickiego. Główka łęczycanina i po raz pierwszy w meczu Hurtap objął prowadzenie. Teraz goście wycofali bramkarza. Nasi umiejętnie bronili wyniku i wykorzystują każdą okazję do kontry. Po lewej stronie boiska piłkę otrzymał Milewski. Przełożenie na lewą nogę, strzał i po raz czwarty Krzyśka wyjął piłkę z siatki. Trzy punkty wywalczone zostały po ciężkim boju, w którym nikt się nie oszczędzał. Widać było, że niektórzy łęczycanie jeszcze nie doszli do siebie po grypie i innych dolegliwościach. Najważniejsze, że odnieśliśmy jakże ważne zwycięstwo, dzięki któremu nadal liczymy się w walce o Mistrzostwo Polski.
Skład Hurtapu: Groszak, Słowiński - Czekalski, Widzicki, Pawłowski, Sobalczyk, Krawczyk, Zagajewski, M. Karasiński, Czajkowski, Milewski, Kryger. Trener: Andrzej Antos, asystenci: Adam Kryger, Dariusz Karasiński.
Skład Gwiazdy Ruda Śląska: Krzyśka, Szczygieł - Zięcki, Hewlik, Dura, Klimas, Hajnc, Jachimowicz, Miozga, Sobiech, Lokwenc, Rączka. Trener: Sławomir Paluch, asystent: Adam Mercik.

komentarze (0)
» komentuj