|
Wiktor Napióra, Manager Hurtapu - Mecz był wyrównany. Drużyna ze Śląska przyjechała z wybitnym nastawieniem, aby uzyskać remis i przez długi czas im się to udawało. Grali mądrze taktycznie i konsekwentnie w defensywie, a nasz zespół z kolei atakował, piłkarze oddawali mnóstwo strzałów, ale piłka nie chciała wpadać do bramki.
Do tego wszystkiego świetny mecz rozgrywał bramkarz gości i do przerwy utrzymywał się bezbramkowy remis. Przed meczem wiedzieliśmy, że będzie to trudne spotkanie, ponieważ ciężko walczy się z zespołami, które za wszelką cenę bronią się przed spadkiem z Ekstraklasy. Mieliśmy tego przykład w pierwszym meczu z Red Devils i sytuacja powtórzyła się w dzisiejszym spotkaniu. Drużyny z dolnych rejonów tabeli walczą bardzo agresywnie. Gwiazda wzmocniła się i na efekty nie trzeba było długo czekać. W poprzedniej kolejce zremisowała z Clearexem i myślę, że Ślązacy sprawią jeszcze niejedną niespodziankę w lidze. Konsekwentnie realizujemy politykę wprowadzania do zespołu seniorów piłkarzy z kadry trenera Dariusza Karasińskiego. Dziś zadebiutował Kamil Zagajewski, który zagrał poprawnie. Podobnie jak Marcin Karasiński. Myślę, że z obu zawodników klub będzie miał w przyszłości dużo pożytku. Podobnie, jak i z innych młodzieżowców, którzy walczą o miejsca w podstawowym składzie. Z naszą drużyną trenuje piątka Ukraińców. W poniedziałek rozegramy mecz sparingowy. Być może już po tym meczu zdecydujemy, z którymi z piłkarzy ukraińskich podpiszemy kontrakty. Nadal powtarzam, będą to zawodnicy, którzy wzmocnią zespół, a nie będą tylko uzupełnieniem składu.
Andrzej Antos, trener Hurtapu - Spodziewaliśmy się takiego meczu. Stawka była bardzo wysoka. My nie mogliśmy przegrać, jeżeli myślimy o walce o Mistrzostwo Polski, Gwiazda broni się przed spadkiem, więc to wyzwoliło w piłkarzach dodatkowe motywacje. Przez cały poprzedni tydzień kilku moich zawodników walczyło z grypą, która nie ominęła także mnie. Gwiazda wzmocniła skład i poprawiła grę. Cieszę się ze zwycięstwa i z walki do ostatniej sekundy. Udowodniliśmy po raz kolejny, że potrafimy się zmobilizować w trudnych chwilach.
Łukasz Groszak - Musieliśmy zaryzykować, bo inaczej ten mecz mógłby zakończyć się naszą porażką. Nie mieliśmy wyjścia i stąd decyzja o wycofaniu bramkarza i wprowadzeniu do gry dodatkowego zawodnika. Ryzyko się opłaciło. Nas nie urządzał remis, dlatego też graliśmy z wycofanym bramkarzem nawet, gdy remisowaliśmy. Gwiazda walczyła bardzo ambitnie i widać, że po wzmocnieniach jest to zupełnie inny zespół niż ten, którego tak łatwo pokonaliśmy w poprzedniej rundzie.
Marcin Pawłowski - Już zapomniałem o poprzedniej rundzie, gdzie nie wszystko mi się udawało. Dobrze, że mam to już poza sobą. Łapałem kontuzje, brakowało trochę szczęścia w sytuacjach podbramkowych. Wiedziałem jednak, że ten okres musi minąć. Przepracowałem dobrze okres przygotowawczy do rundy rewanżowej i na efekty nie trzeba było długo czekać. Cieszę się, że wygraliśmy i cieszę się z bramek. Dzisiejszy mecz był trudny. Niektórzy koledzy wcześniej chorowali, ale dobrze, że potrafiliśmy się zmobilizować i skonsolidować. Właśnie po takich meczach poznaje się charakter drużyny.
Marcin Stanisławski - żałuję, że nie mogłem pomóc chłopakom. Czasem aż chciałem skoczyć z trybun i znaleźć się na boisku. Kartki wykluczyły mnie z dzisiejszego spotkania, ale chyba podwójnie cieszę się, że wygraliśmy. Gwiazda to zupełnie inny zespół. Remis z Clearexem nie był przypadkowy. Konsekwentnie bronili się, a gdy tylko nadarzała się okazja, przechodzili do szybkich kontrataków. My musieliśmy wygrać i wydaje mi się, że w niektórych momentach graliśmy za bardzo nerwowo.
Marcin Karasiński - To był bardzo trudny mecz. Chcieliśmy wygrać, ale czasem zabrakło zimnej krwi w sytuacjach podbramkowych. Spotkanie nie ułożyło się po naszej myśli. To my mieliśmy strzelać gole, a okazało się że traciliśmy bramki i w końcówce trzeba było gonić wynik. Trudno gra się z zespołami nastawionym na defensywę. Cieszę się ze zwycięstwa i powoli myślimy o kolejnym meczu w Szczecinie. Dostaję coraz więcej szans na grę i czuję się pewniej, zwłaszcza, że moi starsi i bardziej doświadczeni koledzy, starają się mnie i Kamilowi pomagać.
Kamil Zagajewski - Cieszę się, że wreszcie zadebiutowałem w Ekstraklasie i to przed łęczycką publicznością. Trochę mi się trzęsły nogi, ale w miarę upływu czasu czułem się na boisku pewniej. Dobrze współpracowało mi się ze starszymi kolegami, na których mogę liczyć. Na pewno brakuje mi jeszcze doświadczenia i boiskowego ogrania. Mam nadzieję, że trenerzy będą dawać mi kolejne szanse, a ja odwdzięczę się coraz lepszą grą.
Marek Widzicki - żałuję, że nie wykorzystałem dogodnych sytuacji. Zabrakło mi trochę szczęścia, ale wygraliśmy mecz i to się najbardziej liczy. W lidze nie ma łatwych rywali. Poziom podniósł się bardzo i praktycznie każdy z każdym może wygrać. Czekają nas jeszcze trudne mecze. Mam nadzieję, że emocjonujące, dostarczające kibicom niezapomnianych wrażeń, ale zwycięskie dla naszego zespołu.

komentarze (0)
» komentuj