Proszę czekać...
 

Wydarzenia

2009-02-23 08:51:13
Pogoń 04 Szczecin - Hurtap Łęczyca 2:7, (0:1)

Jeszcze raz okazało się, że naszym piłkarzom wybitnie służy szczeciński klimat i atmosfera panująca w hali przy Twardowskiego. W sobotni wieczór łęczycanie po raz kolejny udowodnili, że w szczecińskiej hali nie ma na nich silnych. Zwycięstwo 7:2 jest bardzo przekonujące, ale i szczecinianom należą się ogromne brawa za ambicję i walkę do ostatniej minuty.

- Wygraliśmy jak najbardziej zasłużenie będąc zespołem lepszym pod względem taktycznym i motorycznym. Jednak w pierwszej połowie portowcy dotrzymywali nam kroku i musieliśmy sporo natrudzić się, aby objąć prowadzenie. W drugiej połowie nasi rywale za wszelką cenę dążyli do osiągnięcia korzystnego rezultatu i zagrali bardziej ofensywnie. Skończyło się na kilku naszych kontrach i w 33 minucie prowadziliśmy już 5:1 - mówi Andrzej Antos, trener łęczyckiego zespołu.

O profesjonalnym podejściu do meczu niech świadczy fakt, że nasz zespół wyjechał do Szczecina już w piątek. Fatalne warunki atmosferyczne sprawiły, że łęczycanie w hotelu "Campanile" zameldowali się dopiero po 8 godzinnej podróży. - Dobrze, że wyjechaliśmy dzień wcześniej, bo nie wyobrażam sobie, jak wyglądałby ten mecz, gdybyśmy wyjechali w sobotę i w hali przy Twardowskiego znaleźli się na kilka minut przed spotkaniem. A tak mieliśmy możliwość wypoczynku, regeneracji sił i przystąpiliśmy do meczu maksymalnie skoncentrowani - mówi Adam Kryger, asystent trenera.

W sobotnie przedpołudnie łęczycanie odpoczywali, potem obiad, spacer, przedmeczowa odprawa i wyjazd do hali. Hala przy Twardowskiego wypełniona była rzeszą szczecińskich kibiców, którzy starali się jak mogli, aby pomóc swoim pupilom. Pogoń broni się przed spadkiem i wiadomo było, że mecz nie będzie należał do najłatwiejszych. Początek spotkania to nieliczne ataki z obu stron i przede wszystkim bardzo uważna gra w defensywie. Dopiero w 15 minucie gry padła pierwsza bramka dla Hurtapu. Można powiedzieć, że był to gol kuriozalny, rzadko spotykany na futsalowych boiskach. Mariusz Milewski tak precyzyjnie wyegzekwował rzut rożny, że piłka bezpośrednio wpadła do siatki, obok trochę zdezorientowanego Dominika Kubraka. W końcówce pierwszej połowy szczecinianie przeprowadzili kilka akcji, ale tak, jak to miało miejsce po strzale Andrzeja Sydora, piłka wędrowała obok bramki فukasza Groszaka. Początek drugiej połowy zaczął się bardzo obiecująco dla naszej drużyny. W 22 minucie gola na 2:0 zdobył ponownie Milewski. Tym razem łęczycanin, w swoim stylu, "poraził" atomowym uderzeniem golkipera Pogoni. Nie mając nic do stracenia Pogoń zaatakowała. W 29 minucie po rzucie wolnym piłka trafiła pod nogi Rafała Andruszko, który pokonał Groszaka. Kontaktowy gol jeszcze zmobilizował gospodarzy, którzy ruszyli do zdecydowanych ataków. Łęczycanie tylko na to czekali. To co wydarzyło się w 33 minucie pewnie przejdzie do historii łęczyckiego futsalu. To była chyba jedna z najszczęśliwszych minut Hurtapu, a feralna dla Portowców. Wystarczy powiedzieć, że w ciągu tych 60 sekund łęczycanie strzelili trzy gole, a autorami ich byli: Marek Widzicki, Igor Sobalczyk i Marcin Stanisławski. To był potężny cios, po którym niejeden zespół już nie podniósłby się. Nie był to jednak nokaut. Pogoń, jak dobrze trafiony bokser, potrafiła wrócić do walki i ambitnie dążyć do zmiany niekorzystnego rezultatu. Szczecinianie wycofali bramkarza i wprowadzili do gry dodatkowego zawodnika. W 34 minucie Tomasz Wydmuszek strzelił na 2:5, a po chwili Portowcy egzekwowali przedłużony rzut karny. فukasz Piasecki trafił w słupek. Po chwili przed taką samą szansą stanął Igor Sobalczyk. Nasz zawodnik nie zmarnował takiej okazji i na tablicy wyników pojawiło się 6:2. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się właśnie takim wynikiem dał o sobie znać najlepszy strzelec łęczyckiej drużyny Daniel Krawczyk. Daniel wyłuskał piłkę w polu karnym gospodarzy i w sporym zamieszaniu skierował ją do siatki.

- Teraz czekają nas derby z Grembachem, a potem dłuższa przerwa w związku z meczami reprezentacji. To pozwoli nam na jeszcze lepsze zgranie drużyny, zwłaszcza z pozyskanymi piłkarzami z Ukrainy. Zagrali dziś poprawnie, ale widać, że pewne elementy taktyczne jeszcze szwankują. Błędy będziemy starali się wyeliminować podczas zajęć treningowych - mówi Andrzej Antos.

Skład Hurtapu: Groszak, Słowiński - Czekalski, Widzicki, Stanisławski, Chabotarov, Krawczyk, Pawłowski, Milewski, Sobalczyk, Nudyk, Vatsyak. Trener: Andrzej Antos, asystent: Adam Kryger.

Skład Pogoni: Kubrak, Markiewicz - żebrowski, Jatczak, Andruszko, Kostyuchenko, Piasecki, Wydmuszek, Lewandowski, Sydor, Dąbrowski, Sikorski. Trener: Kazimierz Biela.


komentarze (0)

» komentuj
 
patronat_medialny/tvp_lodz.jpg
 a
 
 


Imię:
*
E-mail:
Komentarz:
*
Kod z obrazka:
*
Podaj tylko litery z czerwonym kolorem.
* - pola obowiązkowe

Wszystkich odpowiedzi: głosów.
zamknij