|
Nasi piłkarze po raz drugi w tej rundzie będą próbowali podbić Kraków. Kilka tygodni temu, po emocjonującym meczu, pokonali 5:2 Kupczyka, a jutro będą próbowali zdobyć komplet punktów w spotkaniu z Gaszyńskimi. Mamy nadzieję, że Kraków pozostanie szczęśliwym miastem dla hurtapowców.
W jutrzejszym meczu na pewno faworytem jest nasza drużyna, która w rundzie rewanżowej wygrała cztery pierwsze mecze. Łęczycanie zaczęli od zwycięstwa 3:1 z Red Devils Chojnice. Następnie pokonali właśnie w Krakowie Kupczyka 5:2, a potem wygrali we własnej hali 4:2 z Gwiazdą Ruda Śląska i 3:0 z Grembachem Zgierz.
- Postaramy się zrobić wszystko, aby przywieźć z Krakowa trzy punkty. Zespół jest dobrze przygotowany do tego spotkania, a w składzie zajdzie tylko jedna zmiana. Wołodię Nudyka zastąpi Marcin Karasiński. Wołodia pojedzie z nami do Krakowa, ale tylko w charakterze obserwatora. Jesteśmy faworytem, ale na pewno nie zlekceważymy rywali i od początku spotkania zagramy skoncentrowani i zmobilizowani. Gaszyńscy to dobra i doświadczona drużyna więc w Krakowie łatwo nie będzie. Jednak marząc o Mistrzostwie Polski nie możemy tego meczu przegrać - mówi Andrzej Antos, trener łęczyckiego zespołu.
Trener ma rację. Gaszyńscy dobrze prezentują się w ostatnich meczach, a zwłaszcza w ostatnim z P.A. Nova Gliwice. Krakowianie prowadzili już 3:0 z aktualnymi Mistrzami Polski, aby ostatecznie zremisować 3:3. Gaszyńscy obecnie zajmują VIII miejsce w tabeli mając w swoim dorobku 15 punktów. W rundzie jesiennej łęczycanie we własnej hali łatwo uporali się Gaszyńskimi wygrywając 4:0. Bramki zdobyli wówczas Krawczyk, Czajkowski, Milewski i Stanisławski. Nie mielibyśmy nic przeciwko, aby ten rezultat powtórzył się w jutrzejszym meczu. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 19.30.
Jeżeli nasi piłkarze będą prezentować taką formę strzelecką, jak podczas wczorajszego treningu, to o wynik piątkowego meczu z Gaszyńskimi możemy być spokojni. O tym, że łęczycanie potrafią hurtem zdobywać gole najlepiej przekonali się zawodnicy Pogoni 04 Szczecin. Nasz zespół zaaplikował tej drużynie aż 7, a okazji do podwyższania rezultatu było dwa razy tyle. Trzy gole z Grembachem też powinny wywrzeć wrażenie na rywalach z Krakowa.
- Zaliczyliśmy kolejne zajęcia treningowe, które miały na celu poprawienie skuteczności w sytuacjach podbramkowych. Ćwiczyliśmy różne formy rozegrania ataków, a każda z nich kończyła się strzałem na bramkę - mówi Adam Kryger, asystent trenera Antosa.
Słowiński i Groszak zwijali się w bramce, ale często musieli kapitulować po soczystych uderzeniach naszych zawodników.
- Skuteczność czasem szwankuje w grze. Dlatego tak dużo czasu poświęcamy na doskonalenie tego elementu gry. Mam nadzieję, że z Gaszyńskimi zagramy przynajmniej tak skutecznie, jak z Pogonią i Grembachem. Widzę, że zawodnicy znacznie poprawili grę w ataku. Musimy jeszcze poćwiczyć atak pozycyjny, bo pewnie krakowianie zagrają defensywnie i nastawią się na szybkie kontry. To zawsze groźny zespół, którego zawodnicy potrafią grać nowoczesny futsal - dodaje Adam Kryger.
Łęczycanie ćwiczyli też rozgrywanie różnych schematów taktycznych i stałych fragmentów gry. Wczorajszy trening był ostatnim przed wyjazdem do Krakowa. Po jego zakończeniu łęczyccy szkoleniowcy ustalili skład na mecz z Gaszyńskimi. Nastąpiła tylko jedna zmiana w składzie, który zwyciężył z Grembachem. Zamiast Volodymyra Nudyka zagra Marcin Karasiński.
- Wołodia ma trochę zaległości, więc do składu wejdzie Karasiński. Najważniejsze, że wszyscy są zdrowi i gotowi do gry mówi Andrzej Antos, trener łęczyckiego zespołu.
Do Krakowa pojadą: Słowiński, Groszak, Czekalski, Widzicki, Sobalczyk, Krawczyk, Milewski, Pawłowski, Chabotarov, Vatsyak, M. Karasiński, Stanisławski. Kibicom przypominamy, że mecz z Gaszyńskimi rozegrany zostanie w piątek, 6 marca o godzinie 19.30.

komentarze (0)
» komentuj