|
Kraków zdobyty po raz drugi w tym sezonie. Po zwycięstwie z Kupczykiem, łęczycanie pokonali drugiego krakowskiego ligowca Gaszyńskich 5:2. Była to już 6 kolejna wygrana naszego zespołu w rewanżowej rundzie Ekstraklasy futsalu.
- Zwycięstwo na pewno cieszy, zwłaszcza, że zostało odniesione po dobrym meczu. Teraz będziemy mieli dłuższą przerwę na przygotowanie do arcyważnego spotkania z Jango w Katowicach. To może być decydujące spotkanie jeśli chodzi o tytuł Mistrza Polski. Gaszyńscy udowodnili, że potrafią grać nowoczesny futsal i robią to, aby uczcić pamięć zmarłego niedawno swojego Prezesa Jerzego Gaszyńskiego. Zagraliśmy w pełni skoncentrowani i cieszymy się, że udało się nam zrealizować swój cel, jakim było wywiezienie z Krakowa kompletu punktów. - stwierdzał Adam Kryger, asystent trenera.
Początek meczu w Krakowie był wprost wymarzony dla łęczycan. Widać było, że nasi zawodnicy są bardzo skoncentrowani i zmobilizowani. Już po kilku sekundach strzelał na bramkę Mariusz Milewski. Minęło dalszych kilkadziesiąt sekund, a Milewski z rzutu rożnego dograł do Stanisławskiego, ten do Krawczyka i najlepszy strzelec drużyny nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Szybkie prowadzenie uśpiło trochę naszą drużynę, która została zepchnięta do defensywy.
- Zaczęliśmy grać za nerwowo i popełniliśmy kilka błędów w obronie. Niepotrzebnie oddaliśmy pole gry starając się przeprowadzać szybkie kontry. Gaszyńscy mieli w tym okresie optyczną przewagę, ale od 15 minuty znów nasi zawodnicy zaczęli grać na takim poziomie do jakiego nas przyzwyczaili - mówił Wiktor Napióra, Manager Hurtapu. Rzeczywiście, w tym fragmencie gry Gaszyńscy przeważali i stworzyli kilka groźnych sytuacji podbramkowych. Na szczęście w składzie łęczyckiego zespołu jest Łukasz Groszak, który kilkakrotnie popisywał się wspaniałymi interwencjami. Łukasz jest w reprezentacyjnej formie i na pewno w eliminacyjnym turnieju do Mistrzostw Europy, który odbędzie się w Portugalii, będzie podporą polskiego zespołu.
- Popełniliśmy kilka błędów w defensywie, ale bramkarz jest od tego, żeby je naprawiać. Myślę, że dziś bardzo dobrze wykonałem swoją pracę, a zespół odniósł zasłużone zwycięstwo - mówił Łukasz Groszak.
Końcówka I połowy należała do łęczycan. Kilka razy na krakowską bramkę strzelali Sobalczyk, Milewski i Pawłowski. Szybkie kontry wyprowadzali Chabatarov i Vatsyak, którzy z każdym meczem coraz lepiej prezentują się na ligowych parkietach. Właśnie ta dwójka była bohaterami akcji, po której padł drugi gol dla naszego zespołu. Krakowianie wyprowadzając atak ze swojej połowy stracili piłkę, którą wyłuskał Chabotarov. Oleg pobiegł po prawym skrzydle i kątem oka dostrzegł nadbiegającego lewą stroną Siergieja Vatsyaka. Nastąpił szybki przerzut piłki, a Siergiej technicznym strzałem, po raz drugi pokonał krakowskiego bramkarza. Radość Ukraińca nie miała granic. Był to bowiem jego pierwszy gol w barwach Hurtapu w występach w Ekstraklasie. Tym samym Siergiej przejdzie do historii naszego klubu jako pierwszy obcokrajowiec, który zdobył gola w Ekstraklasie.
- Cieszę się z tego gola i ze zwycięstwa. Ta bramka była mi bardzo potrzebna. Teraz będzie mi się grało pewniej i bez takiego obciążenia psychicznego. Mam nadzieję, że niedługo ja, Oleh i Wołodia Nudyk, który dziś nie grał, będziemy zdobywać kolejne gole, które przyczynią się do sukcesów Hurtapu - mówił Siergiej Vatsyak.
Początek II połowy należał do gospodarzy, którzy jednak szybko zostali skarceni przez nasz zespół. Marcin Pawłowski "zakręcił" po lewej stronie boiska trzema piłkarzami Gaszyńskich. Dośrodkował piłkę wzdłuż bramki, a tam czekał już na nią Marek Widzicki. Łęczycanin, jak rasowy tenisista, uderzeniem z bekhendu podwyższył na 3:0. Po chwili na listę strzelców mógł wpisać się Robert Czekalski, ale jego strzał minimalnie minął światło bramki. Krakowianie, nie mając nic do stracenia, starali się atakować. Kilka akcji w ich wykonaniu było bardzo groźnych, ale Groszak swoimi interwencjami udowadniał, że należy do najlepszych polskich bramkarzy. Wystarczyło jednak jedno wspaniałe podanie Stanisławskiego, do wychodzącego na czystą pozycję Milewskiego, aby ten po raz czwarty umieścił piłkę w siatce. Łęczycanie rozluźnieni tak wysokim prowadzeniem, zagrali nonszalancko w obronie i nawet Groszak nie mógł nic poradzić, gdy Pituła z najbliższej odległości posłał piłkę do bramki. Po chwili nastąpiła szybka wymiana piłek między Milewskim i Krawczykiem. Obrońcy gospodarzy stali jak zahipnotyzowani, gdy Krawczyk strzelał piątego gola. Gdy do końca meczu brakowało kilkadziesiąt sekund, a nasi piłkarze byli już myślami w szatni, Kwater uderzył z 9 metra i piłka wpadła do naszej bramki.
- Wygraliśmy zasłużenie, chociaż Gaszyńscy też mieli swoje szanse. Najważniejsze jest zwycięstwo, które pozwoli nam na spokojne przygotowywanie się do meczu z Jango. Cieszę się, że pokazali się obcokrajowcy, którzy szybko uczą się taktyki. We wtorek wracamy do normalnych zajęć. Trenować będziemy również w środę i czwartek, a w piątek rozegramy mecz sparingowy z drużyną młodzieżową trenowaną przez Dariusza Karasińskiego - mówi Andrzej Antos, trener łęczyckiego zespołu.
Skład Hurtapu: Groszak, Słowiński - Czekalski, Widzicki, Pawłowski, Chabotarov, Vatsyak, Krawczyk, Stanisławski, Sobalczyk, Milewski, M. Karasiński. Trener - Andrzej Antos, asystent - Adam Kryger.

komentarze (0)
» komentuj