|
Na początku lutego, na testach w naszym klubie, pojawiła się piątka zawodników z Ukrainy. Wszyscy grali w klubach ukraińskiej ekstraklasy, a dwóch z nich występowało nawet w drużynie Mistrza Ukrainy Energii Lwów. Jednym z nich był Serhiy Vatsyak, a tak w ogóle to po prostu Sergiej. Prościej i wygodniej. Działacze Hurtapu wybrali trzech ukraińskich piłkarzy, którzy zadebiutowali w meczu z Pogonią Szczecin. Po raz pierwszy przed łęczyckimi kibicami mogli zaprezentować się w spotkaniu z Grembachem.
- Liga ukraińska liczy 15 zespołów. Hale mamy podobne jak w Polsce, ale gramy inaczej. Na Ukrainie więcej gra się piłką, w Polsce więcej biega. Myślę, że poziom ligi ukraińskiej jest trochę wyższy, ale to być może z tego powodu, że u nas futsalowcy grają tylko w halach. Nie występujemy na boiskach trawiastych. Wszyscy poświęcamy się tylko futsalowi - opowiadał Sergiej przed meczem z Grembachem.
W tamtym meczu mógł po raz pierwszy wpisać się na listę strzelców. Miał pecha. Po faulu na Marku Widzickim wykonywał rzut karny. Niestety posłał piłkę nad poprzeczką.
- Jestem zły na siebie, ale cóż, trzeba grać dalej. Mam nadzieję, że w kolejnym meczu gola zdobędę - mówił Sergiej. Słowa dotrzymał. W Krakowie gola strzelił i to przy wybitnej pomocy Oleha Chabotarova. W końcówce I połowy krakowianie wyprowadzali piłkę z własnej połowy. Dobrze ustawiony Chabotarov przejął niecelne podanie i pobiegł prawą stroną w kierunku bramki gospodarzy. W tym samym czasie lewą stroną ruszył Sergiej. Oleh idealnie dograł do partnera, a ten technicznym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy. Radość była wielka, zwłaszcza, że ten gol dawał już naszemu zespołowi dwubramkowe prowadzenie. Była to też pierwsza bramka obcokrajowca w historii Hurtapu. Teraz czekamy na kolejne trafienia w kolejnych zwycięskich meczach.

komentarze (0)
» komentuj