Proszę czekać...
 

Wydarzenia

2009-04-05 09:55:43
Hurtap Łęczyca - Akademia Futsal Club 5:3, (1:2)

Dwie godziny przed meczem z Akademią spotkaliśmy naszych piłkarzy w łęczyckim parku. Spokojnie spacerowali alejkami, ale widać było, że ten spokój jest tylko pozorny. Gdzieś tam myślami byli już w hali Gimnazjum, a każdy z łęczycan na swój sposób rozgrywał mecz z Akademią.

Pierwszy na rozgrzewkę wybiegł, tak jak to ma w zwyczaju, Serhiy Vatsyak. Ukrainiec zagrał świetny mecz w Katowicach, strzelił gola i teraz marzył o kolejnym trafieniu. Po nim na parkiecie pojawili się bramkarze فukasz Groszak i Dariusz Słowiński, a po chwili pozostali zawodnicy. W składzie żadnych zmian. Po zwycięstwie z Jango, trenerzy Andrzej Antos i Adam Kryger, zaufali tym samym zawodnikom. Mecz w Katowicach na pewno kosztował sporo sił naszych piłkarzy, ale nikt nie spodziewał się, że początek spotkania będzie tak fatalny dla naszego zespołu i na pewno nie chodziło tu o braki kondycyjne. Łęczycanie wyszli na parkiet dziwnie rozkojarzeni. Akademia to doświadczony zespół i jego piłkarze szybko uzyskali przewagę. Wystarczyły dwa momenty nieuwagi naszych obrońców, aby poznaniacy strzelili dwa gole. W 7 minucie Derik zagrał z rzutu wolnego do Klaudiusza Hirscha, a ten silnym uderzeniem pokonał Groszaka. Łęczycanie zaatakowali, ale strzały Widzickiego, Sobalczyka i Pawłowskiego minimalnie mijały poznańską bramkę. W 9 minucie mogło paść wyrównanie. Pawłowski zagrał do Widzickiego, a ten dośrodkował w pole karne. Z ogromnym poświęceniem próbował wepchnąć piłkę do bramki Chabotarov, ale zderzył się z słupkiem. Kilka sekund po tym zdarzeniu nastąpiła kontra poznaniaków. Z "klepki" zagrali Derik i Lebiedziński. Przy bardzo biernej postawie naszych obrońców Dariusz Lebiedziński po raz drugi pokonał Groszaka. Aby uspokoić swoich piłkarzy, trener Antos wziął czas. Łęczycanie przez minutę dyskutowali i rozważali różne warianty rozegrania akcji. Na efekty kibice musieli jednak poczekać aż do 13 minuty. Akcję przeprowadził Marcin Stanisławski. Filigranowy napastnik doskonale dograł do Daniela Krawczyka, a najlepszy strzelec Hurtapu nie miał większego problemu z pokonaniem Neagu. Po zdobyciu kontaktowego gola, łęczycanie zaczęli grać bardziej agresywnie, ale zdarzało się, że zapominali o obronie własnej bramki. Doskonale spisywał się Groszak, który popisał się kilkoma wspaniałymi interwencjami broniąc groźne strzały Lebiedzińskiego, Hirscha, czy فeszyka. Na 25 sekund przed końcem pierwszej połowy strzelał Krawczyk, a chwilę potem Sobalczyk. Klasą wykazał się Neagu i do przerwy wynik nie uległ już zmianie. Druga odsłona to znacznie lepsza gra Hurtapu. Łęczycanie wzięli sobie do serca uwagi trenerów i rozpoczęli z wielkim animuszem, ogromnym zaangażowaniem i determinacją. Wreszcie zaczęli grać w sposób, do którego przyzwyczaili łęczyckich kibiców. Akcje były dynamiczne, przeprowadzane na pełnej szybkości, a kombinacyjna gra sprawiała duże kłopoty poznańskim obrońcom. W 22 minucie rozgrywający świetną partię Marek Widzicki, zobaczył tuż przed poznańską bramką Chabotarova. Podał przez całe boisko, a Olek strzelił wyrównującą bramkę. Radość naszego piłkarza była ogromna, ponieważ był to jego pierwszy gol w barwach Hurtapu. Łęczycanie mieli coraz większą przewagę, a prym w tym okresie gry wiedli Stanisławski, Milewski, Chabotarov i Pawłowski. Z dystansu próbował uderzać Vatsyak, ale jego strzał obronił Neagu. W 32 minucie rzut rożny wykonał Mariusz Milewski. Zagrał piłkę wprost na nogę Sobalczyka, a ten uderzeniem z woleja wyprowadził nasz zespół na prowadzenie. W 35 minucie do zagranej piłki ruszyli jednocześnie poznański bramkarz Neagu i Chabotarov. Łęczycanin był minimalnie szybszy i precyzyjnym strzałem podwyższył wynik meczu na 4:2. Akademicy nie rezygnowali, wycofali bramkarza wprowadzając do gry dodatkowego zawodnika. Próbowali zakładać hokejowy "zamek", ale agresywna gra łęczycan w defensywie, sprawiła, że piłkę przejął Robert Czekalski. Mógł strzelać, ale podał do lepiej ustawionego Vatsyaka. Piłka po lobie z własnej połowy trafiła tam, gdzie miała trafić - do poznańskiej bramki. Było 5:2, poznaniacy nie rezygnowali. Nadal grali z dodatkowym zawodnikiem. Znów stracili piłkę, ale strzał Roberta Czekalskiego minimalnie minął poznańską bramkę. W 38 minucie do ataku ruszyli Derik i فeszyk. Ukrainiec dograł piłkę przed łęczycką bramkę, a فeszyk zmniejszył rozmiary poznańskiej porażki. Jeszcze tylko "sztuczki" techniczne Pawłowskiego i po raz ósmy łęczycanie szaleli w tańcu radości.

Skład Hurtapu: Groszak, Słowiński - Czekalski, Widzicki, Pawłowski, Stanisławski, Sobalczyk, Nudyk, Chabotarov, Krawczyk, Milewski, Vatsyak, Trener: Andrzej Antos, asystent Adam Kryger.

Skład Akademii: Neagu, Błaszczyk - فeszyk, Zagrodnyj, Wojciechowski, Jacek, Hirsch, Grocholewski, Pieczyński, Lebiedziński, Derik. Trener: Klaudiusz Hirsch, asystent: Bartosz Bochiński.

komentarze (0)

» komentuj
 
patronat_medialny/tvp_lodz.jpg
 a
 
 


Imię:
*
E-mail:
Komentarz:
*
Kod z obrazka:
*
Podaj tylko litery z czerwonym kolorem.
* - pola obowiązkowe

Wszystkich odpowiedzi: głosów.
zamknij