|
Wiktor Napióra, Manager Hurtapu - Brak mi słów. Bardzo przeżywałem ten mecz. Zresztą podobnie, jak inne. Zostało nam tak niewiele do upragnionego celu, ale zarazem i tak wiele. Dziś spodziewaliśmy się takiego meczu. Clearex jest dla nas zawsze niewygodnym przeciwnikiem. Każdy mecz z nimi jest emocjonujący i zacięty, a u zawodników obu drużyn wywołuje nieprawdopodobne ambicje.
Cieszę się, że wygraliśmy z nimi i w Chorzowie i w Łęczycy. Mieliśmy bardzo dobrze rozpracowanego przeciwnika, a ich najgroźniejszy zawodnik - Andrzej Szłapa - został praktycznie wyłączony z gry i nie oddał żadnego celnego strzału. Zagraliśmy zdecydowanie i konsekwentnie i wierzę, że w pozostałych meczach również zagramy z ogromną determinacją i poświęceniem, co pozwoli na odniesienie historycznego sukcesu.
Andrzej Antos, trener - Clearex to młoda, ambitna drużyna, która zawsze jest groźna. Z chorzowianami przegrała Akademia FC, a w dzisiejszym meczu ten młody zespół pokazał lwi pazur. Liga jest bardzo wyrównana i każdy z każdym może wygrać. Cieszę się, że dziś wygraliśmy. Teraz czekają nas cztery treningi, a potem wyjazd na Śląsk. Zapowiada się pasjonujący finisz rozgrywek. Musimy być do końca skoncentrowani i zdeterminowani. Wtedy na pewno odniesiemy sukces.
Adam Kryger, asystent trenera - Ogromnie cieszę się że chłopcy nie zawiedli i wygraliśmy ten mecz. Cieszę się podwójnie, bo mecz obserwowała moja żona i trudno byłoby się przed nią wytłumaczyć z innego wyniku. Spodziewaliśmy się takiego meczu. Teraz musimy w spokoju przygotować się do tych dwóch ostatnich spotkań. Będzie na nich moja żona, więc o wynik jestem spokojny.
Oleh Chabotarov - To był bardzo ciężki mecz. Chciałbym podziękować moim kolegom, że wspólnie stworzyliśmy wielkie widowisko. Zdobyłem kolejnego gola, ale to zasługa całego zespołu. Wspólnie pracujemy na ten wielki sukces. Bardzo pragniemy wywalczyć Mistrzostwo Polski, ale przed nami dwa trudne mecze. Damy w nich z siebie wszystko.
Marcin Pawłowski - Jestem strasznie zmęczony i poobijany. Walczyliśmy do upadłego. Wiedzieliśmy, że będzie to mecz walki, ale nie sądziliśmy, że chorzowianie aż tak bardzo się zmobilizują. Młodzi piłkarze chcieli się wykazać, a gdzie najlepiej to zrobić, jak nie w meczu z liderem. Mecz był bardzo wyrównany i można było przewidzieć, że dopóki nie stracą bramki będą walczyć o każdy centymetr parkietu. Do końca dwa malutkie, ale jakże milowe kroki. Mogę tylko zapewnić, że w tych dwóch pozostałych spotkaniach damy z siebie wszystko.
Marek Widzicki - Zostawiliśmy dziś dużo zdrowia. Clearex zagrał bardzo rozsądnie w defensywie, a jak tylko nadarzały się okazje ruszali z kontrami. Wiedziałem, że gdy strzelimy bramkę, to wygramy. Tak się stało. Nie popełniliśmy większych błędów w defensywie, a ogromne brawa należą się Darkowi Słowińskiemu, który świetnie bronił. Wykorzystaliśmy dwie dogodne sytuacje i mamy komplet punktów. Przed nami dwa trudne mecze i cóż, walczymy dalej. Jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu i mam nadzieję, że będziemy kończyć go w radosnych nastrojach.
Robert Czekalski - Uważam, że trochę gorzej zaprezentowaliśmy się w I połowie. Po strzeleniu gola uspokoiliśmy się i zaczęliśmy grać bardziej pewnie i zdecydowanie. Mecz był na pewno bardzo dramatyczny, ale już nie po raz pierwszy udowadniamy, że jesteśmy silni i fizycznie i psychicznie. Wytrzymaliśmy to napięcie nerwowe i walczymy dalej. Myślę, że było to świetne widowisko, trzymające kibiców w napięciu do ostatniego gwizdka sędziego. Pozdrawiam moją żonę i synka Alanka, którzy tak dzielnie mnie wspierają.

komentarze (0)
» komentuj