Proszę czekać...
 

Wydarzenia

2009-04-26 22:55:15
HURTAP ŁÄ˜CZYCA MISTRZEM POLSKI!!!

Historyczny sukces odnieśli piłkarze łęczyckiego Hurtapu, którzy po zwycięstwie 5:3 w Tychach z Jachymem zdobyli tytuł Mistrza Polski w futsalu. To największy sukces w historii klubu.

W ubiegłym roku nasi piłkarze wywalczyli tytuł V-ce Mistrzów Polski. Dziś, na kolejkę przed zakończeniem rozgrywek, są najlepsi w kraju. Sprawdził się więc scenariusz, który zakładał, że najgroźniejsi rywale łęczycan, Jango Katowice i Akademia FC Poznań, w bezpośrednim meczu podzielą się punktami. Tak też się stało. W sobotni wieczór katowiczanie zremisowali z poznaniakami 1:1. Mecz obserwowali nasi zawodnicy, którzy wiedzieli, że po wygraniu niedzielnego meczu z Jachymem mogą zakładać mistrzowskie korony. Łęczycanie nie zaprzepaścili takiej szansy i pewnie wygrali 5:3, prowadząc do przerwy 2:0. Wygrali zasłużenie będąc zespołem znacznie lepszym we wszystkich elementach futsalowego rzemiosła.

Mecz rozpoczął się od wzajemnego rozpoznania, a pierwszy strzał na bramkę, w której stał Dariusz Słowiński, oddał Michał Słonina. W miarę upływu czasu coraz częściej do głosu zaczęli dochodzić łęczycanie i tylko dobre interwencje Zbigniewa Modrzika uchroniły tyską drużynę przed utratą goli. W początkowych fragmentach gry efektownymi strzałami popisywali się Daniel Krawczyk, Mariusz Milewski i Robert Czekalski. Ten ostatni zagrał w miejsce kontuzjowanego Marcina Stanisławskiego i spisał się doskonale. Kibice z niecierpliwością czekali na pierwszą bramkę, ale w poczynania naszych piłkarzy wkradła się niepotrzebna nerwowość. Byli bardzo spięci, tak jakby stawka meczu trochę ich sparaliżowała. Popełnili kilka błędów w ofensywie i dlatego wynik bezbramkowy utrzymywał się aż do 14 minuty meczu. Wcześnej doskonałej sytuacji nie wykorzystał Marcin Pawłowski, który po podaniu od Marka Widzickiego miał przed sobą pustą bramkę. Po strzale Sobalczyka Modrzik instynktownie obronił, podobnie jak po uderzeniu Czekalskiego. Tyszanie sporadycznie przedostawali się pod naszą bramkę, a gdy już to uczynili, Słowiński pewnie bronił strzały. W odpowiedzi kilka razy poważnie zagroził tyskiej bramce Daniel Krawczyk. Sobalczyk, Krawczyk i Milewski byli za szybcy dla tyskich defensorów, którzy coraz częściej faulowali. W 12 minucie tyszanie mieli na swoim koncie już 4 faule, a nasi tylko jeden. Wreszcie w 14 minucie Widzicki, Pawłowski i Chabotarov "rozklepali" obronę gospodarzy, a piękną akcję celnym strzałem zakończył ten ostatni. Radość na parkiecie i na ławce rezerwowych była nieprawdopodobna, ale do pełni szczęścia była jeszcze daleka droga. Po stracie gola zaatakowali tyszanie. Silnie na bramkę Słowińskiego uderzał Harazim, a chwilę potem Słonina. Piłkarze Jachyma egzekwowali kilka rzutów rożnych, ale nie potrafili sobie stworzyć dobrej sytuacji bramkowej. W odpowiedzi Daniel Krawczyk wymanewrował dwóch obrońców gospodarzy i strzelił w słupek. Po chwili kapitalną akcją popisała się dwójka Krawczyk - Sobalczyk. Krawczyk zagrał do Sobalczyka, a ten nabrał na zwód rywala, przełożył piłkę z lewej na prawą nogę i mocnym strzałem pod poprzeczkę po raz drugi pokonał Modrzika. Było to w 18 minucie meczu. Na 3 sekundy przed końcem I połowy dobrą sytuację mieli gospodarze. Egzekwowali rzut wolny z 6 metrów, ale piłka poszybowała obok bramki.

Druga odsłona meczu rozpoczęła się dla łęczycan jak marzenie. W 22 minucie sam na sam z bramkarzem był Marcin Pawłowski, ale Modrzik obronił jego techniczne uderzenie. Co nie udało się Pawłowskiemu udało się Milewskiemu. Współautorem gola był Krawczyk, który wymanewrował dwójkę tyskich obrońców i podał do idealnie ustawionego Milewskiego. Strzał do pustej bramki i 3:0. Za chwilę mogło być 4:0, a umiejętności Mordzika chciał sprawdzić jego obrońca Piotr Słonina. Gra zaostrzyła się, a konsekwencją tego było bardzo ostre wejście Michała Słoniny w Sobalczyka. Tyszanin miał szczęście, że sędzia pokazał tylko żółtą kartkę. Na parkiet padali też Chabotarov i Vatsyak. Piłkarze Jachyma mieli przewagę optyczną, ale nie mieli za wiele pomysłów i atutów w grze. Starali się strzelać z dystansu, lecz dobrze bronił Słowiński. W 28 minucie nasi obrońcy popełnili jednak błąd pozostawiając bez opieki Marka Adamczyka. Tyszanin strzelił celnie i zrobiło się 3:1. Momentalnie zaatakowali łęczycanie, a piłka po strzale Krawczyka odbiła się od poprzeczki. Po wyrzucie piłki przez Słowińskiego głową próbował uderzać Milewski, ale tyski bramkarz był na posterunku. Znów przed szansą stanęli tyszanie, gdy po faulu Pawłowskiego, sędzia zarządził rzut wolny z 6 metrów. Słowiński dobrze ustawił mur, od którego odbiła się piłka. W 35 minucie łęczycanie spokojną grą uśpili tyszan. Pozwolili im się wyszumieć pod bramką, a po przechwycie piłki przeprowadzili błyskawiczną kontrę. W rolach głównych wystąpił tercet Vatsyak - Widzicki - Pawłowski. W geście triumfu ręce do góry wyrzucił Pawłowski, który swoją dobrą grę uświetnił golem. Wydawało się, że w tym momencie tylko kataklizm mógł odebrać łęczycanom zwycięstwo i tytuł Mistrzów Polski. Zwłaszcza, że w 38 minucie na 5:1 podwyższył Czekalski. Nasz zawodnik przejął niedokładne podanie i skierował piłkę z własnej połowy do pustej bramki. Mógł to uczynić, bo w tym czasie tyszanie wycofali bramkarza i wprowadzili do gry dodatkowego zawodnika. Tyszanie to ambitna drużyna, która pokazała, że nie odpuści łęczycanom. Dwa momenty dekoncentracji i dwa razy Piotr Myszor pokonał Słowińskiego. Gwizdek końcowy i rozpoczął się w tyskiej hali taniec radości nowych Mistrzów Polski w sezonie 2008/2009.

Tak radosnego Wiktora Napióry, Managera Hurtapu nie widziano już dawno. Wreszcie, po tylu latach spełniły się jego wielkie marzenia. Zespół konsekwentnie budowany od kilku lat sięgnął po najwyższy laur w polskim futsalu.

 

- Cieszę się, że osiągnęliśmy ten historyczny sukces. Myślę, że wygraliśmy ligę zasłużenie. W tej rundzie ustanowiliśmy rekord 10 zwycięstw pod rząd, a przed nami jeszcze jeden mecz. Radość jest ogromna, ponieważ spełniły się moje marzenia, marzenia szkoleniowców, zawodników i wszystkich ludzi związanych z naszym klubem. Przed nami jeszcze jeden mecz, do którego normalnie będziemy się przygotowywać. Potem zaczniemy myśleć o nowych wyzwaniach - mówi Wiktor Napióra.

 

Ogromne napięcie na ławce rezerwowych przeżywał trener Andrzej Antos.

 

- Powiem szczerze, że ten sukces jeszcze do nas nie dotarł. Nadal przeżywamy wydarzenia z boiska. Radość jest ogromna. Obawiałem się tego meczu, bo wiedziałem, że jego stawka może trochę sparaliżować moich piłkarzy. Początkowo tak było, ale gdy napięcie opadło zagraliśmy dobry mecz, który wygraliśmy zasłużenie i zdobyliśmy Mistrzostwo Polski. Tyszanie walczyli ambitnie do ostatniej sekundy, ale nie pozwoliliśmy sobie na wydarcie zwycięstwa w końcówce. Rozpoczynamy przygotowania do meczu z Novą Gliwice. Trenować będziemy we wtorek, czwartek i piątek. Potem znów wyjeżdżamy na Śląsk - mówi Andrzej Antos.

 

Mistrzowie Polski zagrali w następującym składzie: Dariusz Słowiński, فukasz Groszak - Robert Czekalski, Marek Widzicki, Oleh Chabotarov, Serhiy Vatsyak, Volodymyr Nudyk, Daniel Krawczyk, Igor Sobalczyk, Mariusz Milewski, Marcin Karasiński, Marcin Pawłowski.

 

W meczu nie wystąpił z powodu złamanej ręki, ale był z drużyną - Marcin Stanisławski.

 

Trener: Andrzej Antos, asystent trenera: Adam Kryger, Manager: Wiktor Napióra, masażysta: Michał Krzemiński, kierownik drużyny: Tomasz Wesołowski.  

komentarze (6)

rozwiń  » komentuj
  • futsal.up.pl:  "Gratulacje od www.futsal.up.pl ! Powodzenia w Pucharze UEFA !"
    data wypowiedzi: 2009-04-27
  • tomasz:  "gratulacje wielkie dzieki zrobiliscie to o czym kibice marzyli ! brawo hurtap !teraz nova bez porazki i mamy druzyne bez porazki , chyba takiej jeszcze nie było w histori futsalu.brawooo! gratlacje dla trenera "
    data wypowiedzi: 2009-04-27
  • m,arta:  "zajebisty sukces brawo"
    data wypowiedzi: 2009-04-27
  • krzysiek:  "Gratulacje. Pokazaliście charakter. Derby z Mistrzem Polski - to będzie wydarzenie!!! Mały, Toudi, Kulfon, Miles, Dali - należało się!!"
    data wypowiedzi: 2009-04-27
  • mac:  "Ogromny sukces, brawo chłopaki, brawo prezes Napióra. Teraz Liga Mistrzów. To dopiero będą mecze!"
    data wypowiedzi: 2009-04-27
  • Paweł:  "Gratulacje!!! Ogromny sukces Hurtapu. Gratulacje dla zawodników, trenerów, menedżera i wszystkich w sztabie Hurtapu."
    data wypowiedzi: 2009-04-27
 
patronat_medialny/tvp_lodz.jpg
 a
 
 


Imię:
*
E-mail:
Komentarz:
*
Kod z obrazka:
*
Podaj tylko litery z czerwonym kolorem.
* - pola obowiązkowe

Wszystkich odpowiedzi: głosów.
zamknij