|
Mecz naszego zespołu z czołową drużyną ukraińskiej Ekstraklasy był najlepszym, jaki rozegrali łęczycanie w turnieju "Beskidy Futsal Cup". Najlepszym i do tego zwycięskim, co pozwoliło uplasować się naszej drużynie na V miejscu w turnieju.
Od początku spotkania trwała zacięta walka na całej długości i szerokości boiska. Pod bramkami dochodziło do groźnych sytuacji i tylko doskonała gra golkiperów Słowińskiego i Iżakowskiego sprawiła, że do ostatniej minuty I połowy był bezbramkowy remis. Łęczycanie w pierwszych minutach oddali pole Ukraińcom, ale szybko otrząsnęli się z przewagi i rozpoczęli szturm na bramkę. Szkoda, że kilka bardzo dobrych sytuacji bramkowych nie zostało wykorzystanych przez naszych napastników. Strzały minimalnie mijały światło bramki, albo świetnymi interwencjami popisywał się ukraiński bramkarz. Inicjatywa należała do naszego zespołu, ale to Ukraińcy zdobyli gola w 20 minucie spotkania.
W II połowie łęczycanie zagrali z jeszcze większą determinacją i wolą walki. Widać było, że za wszelką cenę chcą ten mecz rozstrzygnąć na swoją korzyść. Pressing na całym boisku zmusił Ukraińców do popełniania błędów. Po jednym z nich wyrównującego gola strzelił Igor Sobalczyk. Akcja, po której łęczycanin pokonał Iżakowskiego, miała miejsce w 23 minucie gry. Napór łęczycan trwał nadal, ale przewaga nie została udokumentowana kolejnymi golami. Wystarczyła za to chwila rozprężenia w naszych szeregach, aby doświadczony zespół zza wschodniej granicy zdobył dwa gole. W 26 i 27 minucie Słowińskiego pokonał Szoturma. Taki obrót meczu, na szczęście nie wpłynął na grę naszej drużyny. Nadal na bramkę Iżakowskiego sunęły ataki i tylko kwestią minut było strzelenie przez łęczycan goli. Do wyrównania doprowadził Artem Kovalov, który pokonał ukraińskiego bramkarza w 30 i 36 minucie. W końcówce gra błyskawicznie przenosiła się spod jednej pod drugą bramkę. Pomimo wysiłków, w normalnym czasie gry, żadnej z drużyn nie udało się rozstrzygnąć spotkania na swoją korzyść. Rzuty karne to loteria. Próbę nerwów wygrali łęczycanie, którzy bezbłędnie trafiali do ukraińskiej bramki. Karne celnie strzelali: Sobalczyk, Pawłowski, Karasiński, Szust i Milewski.
- Zagraliśmy z ogromną ambicją. Byliśmy nieustępliwi i waleczni. Pressing na całym boisku zrobił swoje i Ukraińcy zaczęli się gubić i popełniać błędy. Gdybyśmy potrafili wykorzystać wszystkie stworzone sytuacje podbramkowe, to do rzutów karnych by nie doszło. Dziś moi zawodnicy zostawili na parkiecie sporo zdrowia i serca. Za taką waleczność i ambitną grę wszystkim dziękuję. W tym turnieju z meczu na mecz graliśmy coraz lepiej. Musimy jeszcze sporo popracować na treningach, ale myślę, że jesteśmy na dobrej drodze, aby dobrze przygotować się do sezonu - mówi Andrzej Antos, trener łęczyckiego zespołu.
- Dziś zagrali prawdziwi mężczyźni. Pressing naszego zespołu kosztował zawodników dużo sił. Tak jednak trzeba dziś grać, aby odnosić sukcesy. To było historyczne zwycięstwo Hurtapu, gdyż po raz pierwszy pokonaliśmy drużynę zagraniczną. Piłkarze udowodnili, że są drużyną z charakterem i potrafią się podnieść po porażkach. W meczu z Uraganem zrealizowane zostały założenia taktyczne i to my dyktowaliśmy warunki gry. To my stworzyliśmy znacznie więcej sytuacji bramkowych, których, niestety, nie potrafiliśmy wykorzystać. Moment rozluźnienia kosztował nas utratę dwóch goli. Po wrzutach z autu nie powinniśmy popełniać takich błędów i tracić takich goli. Przegrywając 1:3 nie załamaliśmy się i doprowadziliśmy do remisu. Do rzutów karnych przystąpiliśmy bardziej skoncentrowani i zmobilizowani. Bardzo chcieliśmy wygrać ten mecz i to się nam udało. Teraz przed nami treningi we własnych obiektach, a potem wyjazd do Lwowa na mecz z wicemistrzem Ukrainy Energią. Po tym meczu udajemy się na silnie obsadzony turniej do Iwano - Frankowska. Pewnie będzie okazja do rewanżu z Uraganem - mówi Wiktor Napióra, Manager Hurtapu.
W meczu finałowym turnieju Tajm Lwów pokonał po dogrywce 5:4 rosyjską Jugrę Jugorsk. W normalnym czasie gry był remis 4:4.
Skład Hurtapu: Słowiński - Czekalski, Widzicki, Szust, Kovalov, Pawłowski, Milewski, Karasiński, Moskaliuk, Krawczyk, Sobalczyk, Vatsyak. Trener: Andrzej Antos, asystent: Adam Kryger.
Skład Uragana: Iżakowski, Waljenko, Parszykow, Pawliuk, Cwielich, Bojarskin, Kondratiew, Pilipiw, Szoturma, Mansurow, Simka.

komentarze (0)
» komentuj