Proszę czekać...
 

Wydarzenia

2009-08-28 11:38:28
Kardynał Lwów - Hurtap Łęczyca 2:2, (0:2)

W swoim drugim meczu, na turnieju Galichina Open Cup, piłkarze Hurtapu zremisowali 2:2 z Kardynałem Lwów. Ten mecz był zupełnie inny niż z Uraganem Iwano - Frankowsk. Mistrzowie Polski zagrali na swoim normalnym poziomie, udowadniając, że porażka z gospodarzami była tylko wypadkiem przy pracy.

- Rozegraliśmy bardzo dobry mecz. Cały zespół walczył, piłkarze grali agresywnie, z determinacją i wolą zwycięstwa. Zapomnieliśmy już o porażce z Uraganem. Mecz z lwowianami powinien zakończyć się naszym zwycięstwem, ponieważ jeszcze na 4 minuty przed końcem prowadziliśmy 2:0 - mówi Wiktor Napióra.

Pierwszego gola, po ładnej zespołowej akcji, strzelił Artem Kovalov. Łęczycanin silnie uderzył piłkę z dystansu i ta wpadła obok bezradnego bramkarza. Nasz zespół miał przewagę, ale skuteczność pozostawiała wiele do życzenia. Po kilku minutach nasza drużyna prowadziła już 2:0. Indywidualną akcją popisał się Robert Czekalski. Łęczycanin, jak tyczki slalomowe, minął dwóch zawodników Kardynała i precyzyjnym uderzeniem umieścił piłkę w siatce. Po przerwie gra się wyrównała, ale akcje lwowian zazwyczaj kończyły się na dobrze interweniującym فukaszu Groszaku.

- Wiem, że obaj nasi bramkarze mieli wrócić wczoraj do kraju. Tuż przed ich wyjazdem podjęliśmy wspólnie decyzję, że Groszak i Słowiński zostaną z drużyną. Groszak to prawdziwy "walczak" . Stanął między słupkami i rozegrał bardzo dobre spotkanie. Dziś jednak wyjechał do Polski, gdzie przejdzie specjalistyczne badania. Słowiński wraca z zespołem, ale nie zagra w jutrzejszym meczu - mówi Wiktor Napióra.

Wydawało się, że łęczycanie wygrają ten mecz i zagrają jutro o III miejsce. Niestety, dwa faule spowodowały, że sędziowie podyktowali przeciwko naszemu zespołowi dwa przedłużone rzuty karne. Oba zostały zamienione na bramki.

- Wcześniej wyczerpaliśmy dozwolony limit fauli. Każdy następny karany był przedłużonym rzutem karnym. Gdyby nasi piłkarze popełnili te faule w naszej strefie obronnej, to jeszcze można to zrozumieć. Ale oni sfaulowali Ukraińców w ich polu karnym w zupełnie niegroźnych sytuacjach. Wygrany mecz został zremisowany i najprawdopodobniej jutro zagramy o V miejsce - mówi Wiktor Napióra.

W meczu z Kardynałem testowany był Oleg Tkaczuk. Zawodnik nie zachwycił i podobnie jak Musałowowi podziękowano za grę. Dziś łęczycanie mają wolny dzień. Po śniadaniu pojechali na wycieczkę w góry. Jutro zagrają ostatni mecz w turnieju. O które miejsce? Wszystko będzie zależało od wyniku dzisiejszego meczu Uraganu z Kardynałem.



komentarze (0)

» komentuj
 
patronat_medialny/tvp_lodz.jpg
 a
 
 


Imię:
*
E-mail:
Komentarz:
*
Kod z obrazka:
*
Podaj tylko litery z czerwonym kolorem.
* - pola obowiązkowe

Wszystkich odpowiedzi: głosów.
zamknij