|
Bardzo ucieszyliśmy się z odniesionego w Szczecinie zwycięstwa. Moi zawodnicy zaimponowali skutecznością, z czego trzeba się cieszyć przed kolejnymi meczami w lidze i turniejem w Lidze Mistrzów.
Zawsze wychodzę z założenia, że gdy zawodnicy dobrze przepracowali okres przygotowawczy do sezonu, nie oszczędzali się na treningach i w meczach sparingowych, to mają taki duży zasób sił, że potrafią wykorzystać stwarzane sytuacje bramkowe. Gdy tych sił brakuje, to i precyzja strzałów stoi pod znakiem zapytania. W meczu w Szczecinie spotkały się dwie drużyny grające bardzo żywiołowy futsal. Walka toczyła się na całym boisku w szalonym tempie. Pressing stosowany przez nasz zespół zmuszał szczecinian do popełniania błędów i utraty sporej ilości sił. W I połowie nasza przewaga nie była jeszcze tak widoczna, ale w drugiej potrafiliśmy już wykorzystać większość stworzonych sytuacji bramkowych. To był taki mecz, jak z Tajmem Lwów na turnieju w Bielsku - Białej. Tamto spotkanie było wyrównane, ale to Ukraińcy strzelali nam bramki. Mieli po prostu więcej siły, a co za tym idzie i precyzji. Dziś to my zagraliśmy tak, jak wtedy zespół ukraiński. Zwycięstwo z Pogonią udowodniło, że zmierzamy w dobrym kierunku. Moi zawodnicy pokazali, że drzemią w nich duże możliwości. Zagrali ambitnie, byli waleczni i widać było, że walczą z ogromną determinacją i zaangażowaniem. To dobry prognostyk na przyszłość".

komentarze (0)
» komentuj