|
Po festiwalu strzeleckim, jaki urządzili sobie Mistrzowie Polski w Toruniu, wczoraj wrócili do zajęć treningowych. Trening rozpoczął się o godzinie 19.30 i trwał prawie dwie godziny.
– Zwycięstwo 10:5 z Marwitem było efektowne, a akcje rozgrywane przez mój zespół na dużej szybkości na pewno mogły się podobać – mówi Andrzej Antos, trener łęczyckiego zespołu.
Zwycięstwo było bardzo efektowne, a nasi piłkarze pokazali, że w akcjach ofensywnych nie mają sobie równych na ligowych parkietach. Dotychczas strzelili 33. Ważniejsze jest jednak to, że zwycięstwo w Toruniu było czwartą wygraną naszego zespołu, który z kompletem 12 punktów pewnie usadowił się w fotelu lidera Ekstraklasy. Przewaga nad Novą Katowice i Rekordem Bielsko – Biała wynosi dwa punkty, ale nasi piłkarze mają do rozegrania jeszcze zaległy mecz z Clearexem Chorzów. Do tego spotkania dojdzie 25 listopada.
We wczorajszym treningu nie uczestniczył tylko Łukasz Groszak, którego zatrzymały sprawy służbowe. Pozostali nasi zawodnicy byli do dyspozycji trenerów.
– Zajęcia zaczęły się od rozbiegania i ćwiczeń gimnastycznych, a nastepnie przeszliśmy do ćwiczeń typowo piłkarskich – informuje Andrzej Antos.
Łęczycanie dużo czasu poświęcili grze defensywnej przy indywidualnym kryciu rywala i przejściu ze strefy obronnej do pressingu. Na lekki uraz nadal narzeka Robert Czekalski, który z tego powodu nie mógł zagrać w meczu z Marwitem. Jego miejsce, już po raz drugi, w kadrze meczowej zajął młodzieżowy reprezentant Polski Marcin Karasiński. Na uraz stawu skokowego narzeka Serhiy Vatsyak, który nie trenował na pełnych obrotach. Maksym Moskaliuk natomiast ma problem z mięśniem dwugłowym i ćwiczył indywidualnie.
– Urazy nie są na tyle groźne, aby ci piłkarze nie zagrali w najbliższym meczu. Myślę, że dziś będą już trenować – dodaje Andrzej Antos.
Kibicom przypominamy, że najbliższy mecz ligowy nasza drużyna rozegra w piątek, 23 października, o godzinie 18.00, w łęczyckiej hali Gimnazjum. Rywalem będzie zespół GKS Jachym Tychy.

komentarze (0)
» komentuj