|
Po bardzo emocjonującym i stojącym na wysokim poziomie meczu, łęczycanie zremisowali w Chorzowie z Clearexem 2:2. Pierwsze 10 minut to zdecydowana przewaga naszego zespołu.
W tym okresie gry mogliśmy zdobyć kilka goli, ale w bramce chorzowian doskonale spisywał się Aleksander Waszka. To jego interwencjom mogą chorzowianie zawdzięczać, że po 10 minutach był bezbramkowy remis. W sytuacji sam na sam nie potrafili pokonać Waszki dwukrotnie Kovalov i Tkachenko. Potężnymi strzałami popisywali się Sobalczyk, Milewski i Vatsyak. Gdy wydawało się, że piłka nieuchronnie znajdzie drogę do bramki, na jej przeszkodzie stawał chorzowski bramkarz. Łęczycanie próbowali indywidualnych akcji, strzałów z dystansu, szybkiego rozgrywania piłki przed bramką, zagrywali do czyhającego w polu karnym Krawczyka, ale wszystko na nic. Na tablicy wyników wciąż był remis. Chorzowianie często uciekali się do fauli w pobliżu swojej bramki. Jednak rzuty wolne w wykonaniu naszych zawodników, albo były niecelne, albo piłkę bronił Waszka. Po 10 minutach gry do głosu coraz częściej dochodzili chorzowianie. Niebezpiecznie szarżował Szłapa. Strzelali Słonina i Hajnc, ale świetnie bronił Słowiński. W 13 minucie padła bramka dla gospodarzy. Do zagranej w pole karne piłki dobiegali Słowiński i Salisz. Piłkarz Clearexu zderzył się z naszym bramkarzem, a piłka wpadła do siatki. Łęczycanie sygnalizowali zagranie ręką, ale sędziowie wskazali na środek boiska. Podrażnieni Mistrzowie Polski rzucili się do odrabiania strat. Indywidualnymi akcjami próbował rozbić obronę gospodarzy Tkachenko. Znów strzelali Sobalczyk, Milewski, Kovalov i Moskaliuk. Chorzowianie blokowali strzały i przechodzili do szybkich kontrataków. Po jednej z takich kontr Słonina trafił w słupek. W odpowiedzi bramki powinni zdobyć Tkachenko i Moskaliuk. Jednak ich uderzenia padły łupem Waszki.
II połowa rozpoczęła się znów od ataków naszego zespołu. Moskaliuk zagrał do Kovalova, a ten główką próbował pokonać chorzowskiego bramkarza. Piłka toczyła się w kierunku pustej bramki, ale wybił ją Łuszczek. Potężne strzały Sobalczyka i Milewskiego były minimalnie niecelne. Łęczycanie grali z ogromnym zaangażowaniem i determinacją i było pewne, że wreszcie gol musi paść. Zdobył go w 26 minucie Tkachenko, który precyzyjnym, technicznym strzałem pokonał Waszkę. Po chwili Tkachenko uderzył w słupek. W 28 minucie jedna z nielicznych kontr gospodarzy zakończyła się bramką. Piłkę zagraną przez Wojciechowskiego przechwycił Słonina. Znalazł się sam na sam ze Słowińskim i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Odpowiedź łęczycan była błyskawiczna. Już po minucie gry był remis. Akcje przeprowadził Krawczyk, który dograł do Milewskiego, a ten nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. W 30 minucie gry, poobijanego Słowińskiego musiał w bramce zastąpić Groszak. Chorzowianie znów faulowali, ale z rzutów wolnych niecelnie strzelali Milewski, Moskaliuk, Sobalczyk. W końcówce meczu przed wielką szansą stawał Szłapa, ale doskonale spisywał się Groszak. Na 40 sekund przed końcem meczu sam na sam z bramkarzem znalazł się Sobalczyk. Obronił Waszka. 10 sekund przed końcem podobną szansę miał Szłapa i znów obronił Groszak. Po chwili sędziowie odgwizdali koniec tego doskonałego widowiska.
- Mecz był emocjonujący i na pewno mógł się podobać kibicom. Zagrały dwa czołowe zespoły i wynik uważam za sprawiedliwy. Mieliśmy kilka doskonałych sytuacji bramkowych, ale i nasi rywale nie próżnowali. Świetną partię rozegrał Waszka, a my gdybyśmy wykorzystali sytuacje z początku pierwszej połowy, to wynik mógł być inny. Clearex zagrał bardzo ambitnie, a mój zespół w pewnych momentach zbyt ospale - stwierdzał po meczu Andrzej Antos, trener łęczyckiego zespołu.
Bramki dla Hurtapu: Tkachenko, Milewski.
Skład Hurtapu: Słowiński, Groszak - Tkachenko, Vatsyak, Moskaliuk, Kovalov, Krawczyk, Sobalczyk, Milewski, Pawłowski, Widzicki, Czekalski. Trener: Andrzej Antos, asystent: Adam Kryger, koordynator: Roman Smirnov.

komentarze (0)
» komentuj