|
Nie mają nasze drużyny szczęścia do rozstrzygania meczów w rzutach karnych. Zarówno młodzi piłkarze U-18 na mistrzostwach w Tarnowie, jak również ich starsi koledzy w kategorii U-20 na mistrzostwach w Pniewach ponieśli porażki w serii rzutów karnych.
W sobotę wieczorem łęczycanie pojechali do hali w Pniewach, aby podpatrywać grę swoich ćwierćfinałowych rywali. W ostatnim meczu grupowym Pogoń Szczecin przegrała 1:2 z Heliosem Białystok.
- Pogoń nie zachwyciła, ale wiedziałem, że ćwierćfinał będzie dramatycznym meczem, w którym o zwycięstwie może zadecydować jedna źle zagrana piłka - mówi Dariusz Karasiński, trener naszego zespołu.
Do meczu z Pogonią przystąpiła pierwsza "piątka" w składzie: Chwiałkowski, Zagajewski, Kajetaniak, Góralczyk i Piórkowski. Zabrakło pauzującego za czerwoną kartkę Marcina Karasińskiego.
- Myślę, że gdyby Marcin mógł zagrać, to ten mecz wyglądałby zupełnie inaczej, a tak toczyła się partia szachów. Uważam, że w przekroju tego spotkania byliśmy drużyną lepszą, a karne, jak to karne, to loteria. Przegraliśmy i pozostał wielki niedosyt - mówi Dariusz Karsiński.
Spotkanie było bardzo wyrównane, ale to Hurtap stworzył więcej sytuacji bramkowych. W ostatniej minucie I połowy szczecinianie mieli przedłużony rzut karny po czwartym faulu naszego zespołu. Wspaniale spisał się Chwiałkowski, który strzał obronił.
W II połowie nasz zespół miał optyczną przewagę, ale uderzenia Zagajewskiego, Kajetaniaka, Góralczyka były minimalnie niecelne. Po upływie 24 minut sędziowie odgwizdali koniec meczu. Oznaczało to, że o awansie do półfinału zadecydują rzuty karne. Pierwszy do piłki podszedł Zagajewski i nie trafił do siatki. Chwiałkowski skapitulował i Pogoń prowadziła 1:0. Wyrównał pewnym strzałem Piórkowski. Szczecinianie strzelili na 2:1, a wyrównał Pląskowski. Pogoń znów strzeliła celnie i prowadziła 3:2. Do piłki podszedł Kajetaniak i nie strzelił. Wydawało się, że za chwilę powinno być po meczu, ale broni Chwiałkowski. Do piłki podbiegł Czekalski i było 3:3. Ostatni strzelał jednak szczecinianin Tubacki. Wygrał pojedynek nerwów z Chwiałkowskim i to Pogoń awansowała do półfinału.
- Szkoda straconej szansy. Obserwowałem wszystkie drużyny biorące udział w turnieju i wydaje mi się, że mogliśmy wygrać z każdym. Mogliśmy awansować do finału i zdobyć mistrzostwo. Cóż, stało się inaczej. Zabrakło trochę szczęścia. Chciałbym wyróżnić i pochwalić za dobrą grę wszystkich moich zawodników, a szczególnie Chwiałkowskiego i Piórkowskiego. Mam nadzieję, że za rok będzie lepiej - mówi Dariusz Karasiński.
W finale spotkały się Tango Gliwice i Pogoń Szczecin. Mistrzami Polski został zespół Pogoni 04 Szczecin. W meczu z Tango w normalnym czasie był remis 1:1. Szczecinianie, podobnie, jak w meczu z Hurtapem, lepiej egzekwowali rzuty karne i wygrali 4:2. W meczu o III miejsce Clearex pokonał Gwiazdę Ruda Śląska 2:0.

komentarze (0)
» komentuj