Proszę czekać...
 

Wydarzenia

2010-01-25 08:37:49
TPH Polkowice - Hurtap Łęczyca 2:3, (1:2)

Zgodnie z przewidywaniami mecz Mistrzów Polski z ostatnią drużyną w tabeli Ekstraklasy nie należał do łatwych i przyjemnych. Większość drużyn za wszelką cenę stara się osiągnąć z Mistrzem jak najlepszy rezultat, rzucając na szale wszystkie swoje umiejętności.

Nie inaczej było z drużyną z Polkowic. Co prawda łęczycanie wygrali 3:2, ale musieli się sporo natrudzić, aby z Polkowic wywieźć trzy punkty. Polkowiczanie zagrali z ogromną ambicją i udowodnili, że zrobią wszystko, aby utrzymać się wśród najlepszych futsalowych zespołów w Polsce. Już początek meczu wskazywał, że nasz zespół czeka ciężka przeprawa. Zaczęliśmy "piątką": Groszak, Tkachenko, Vatsyak, Kovalov i Moskaliuk. Łęczycanie, jak to mają w zwyczaju, zaspali na początku meczu i polkowiczanie już w pierwszej minucie mogli zdobyć dwa gole. Nie popisali się jednak w ataku 3 na 1, a po kilku sekundach nasi obrońcy, po strzale Nowaka, wybili piłkę z linii bramkowej. Nasi piłkarze próbowali szybkich akcji, ale strzały Milewskiego, Kovalova, Czekalskiego były blokowane przez polkowickich obrońców. W 5 minucie piłkarze TPH przeprowadzili szybką akcję. Do piłki zagranej z lewej strony dobiegł Jędrzejewski, który pokonał Groszaka. Taki obrót meczu bardzo podrażnił naszych zawodników, którzy natychmiast rzucili się do odrabiania strat. Krawczyk, Milewski i Czekalski błyskawicznie wymienili się piłką, która trafiła do idealnie ustawionego pod bramką gospodarzy Pawłowskiego. Naszemu zawodnikowi nie pozostało nic innego, jak tylko umieścić ją w siatce. Od tego momentu uwidoczniła się przewaga naszego zespołu. Gra pressingiem zmuszała rywali do strat piłek. Łęczycanie mieli optyczną przewagę, ale uderzenia z dystansu Kovalova czy Czekalskiego były blokowane lub padały łupem dobrze broniącego Dudy. Wreszcie w 12 minucie objęliśmy prowadzenie. Vatsyak zagrał do Krawczyka, a ten bez większych problemów pokonał Dudę.Chwilę później Groszak próbował przelobować polkowickiego bramkarza, ale piłka minimalnie poszybowała nad poprzeczką.

W II połowie uwidoczniła się przewaga Mistrzów Polski, ale akcje naszych piłkarzy kończyły się przeważnie na polkowickim bramkarzu. Polkowiczanie rzadko przedostawali się pod łęczycką bramkę, starając się skoncentrować na rozbijaniu ataków naszego zespołu. W 28 minucie, po faulu, sędziowie przyznali gospodarzom rzut wolny. Do piłki ustawionej na 10 metrze podszedł Nowakowski. Strzelił bardzo silnie i precyzyjnie doprowadzając tym samym do wyrównania. Gol spowodował błyskawiczną reakcję naszego zespołu. W tej samej minucie piłkę przejął Tkachenko i technicznym uderzeniem pokonał Dudę. Chwilę później przed szansą stanął Milewski, ale jego strzał trafił w słupek. Kapitalnego podania nie wykorzystał Pawłowski, który za długo dryblował i stracił piłkę, będąc w dobrej sytuacji pod bramką Dudy. Nie mając nic do stracenia polkowiczanie, w 37 minucie wycofali bramkarza, wprowadzając do gry dodatkowego zawodnika. Próbowali konstruować akcje na naszej połowie, ale często tracili piłkę. Niestety, po przechwyceniu piłki, niecelnie w kierunku polkowickiej bramki uderzali Widzicki, Kovalov i Groszak. Polkowiczanie ambitnie dążyli do wyrównania, ale uderzenie Nowakowskiego w ostatnich sekundach meczu zostało zablokowane przez naszych obrońców.

- Drużyna z Polkowic zagrała bardzo ambitnie i z ogromnym zaangażowaniem w I połowie. Gra była wtedy wyrównana, ale kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń na boisku. W II połowie mieliśmy przewagę, ale nie potrafiliśmy jej udokumentować zdobyciem kolejnych goli. Po świetnym uderzeniu z wolnego polkowiczanie doprowadzili do remisu. Ostatnie słowo należało jednak do naszego zespołu. Cieszymy się ze zdobycia kompletu punktów, o które żadnej z drużyn nie będzie łatwo w polkowickiej hali. Zasłużyliśmy na zwycięstwo, ale ogromne gratulacje należą się też naszym rywalom, którzy postawili dziś nam trudne warunki - mówi Wiktor Napióra, manager łęczyckiego zespołu.

Nasi piłkarze wracają do zajęć treningowych we wtorek. Trenować będą do piątku, a w sobotę wyjeżdżają do Białegostoku na mecz w Pucharze Polski z zespołem Elhurt Elmet Białystok.

 

komentarze (0)

» komentuj
 
patronat_medialny/tvp_lodz.jpg
 a
 
 


Imię:
*
E-mail:
Komentarz:
*
Kod z obrazka:
*
Podaj tylko litery z czerwonym kolorem.
* - pola obowiązkowe

Wszystkich odpowiedzi: głosów.
zamknij