|
Niestety nie udało się naszemu zespołowi obronić wywalczonego w ubiegłym roku w Niechorzu tytułu Mistrza Polski w beach soccerze. Po pasjonującym meczu łęczycanie przegrali 3:4 z zespołem Grembacha Zgierz.
- Po zwycięskim meczu półfinałowym z Unity Line Szczecin postawiłbym wszystkie pieniądze, że zdobędziemy Mistrzostwo Polski. Musimy jednak przełknąć gorycz porażki, a szkoda, bo była wielka szansa na obronę tytułu - stwierdzał po zakończeniu spotkania Jacek Ziober, były trener reprezentacji Polski, a obecnie kierownik łęczyckiej ekipy.
W I tercji trwała partia szachów. Oba zespoły czuły duży respekt przed rywalem. Nic więc dziwnego, że gra toczyła się głównie w środku pola, a efektownych akcji było jak na lekarstwo. Nikt chyba w łęczyckiej ekipie nie przewidywał w przerwie między tercjami, że druga odsłona może zakończyć się katastrofą.
- Moi piłkarze wyszli na plac gry mało skoncentrowani. Wystarczyły dwa indywidualne błędy Sobalczyka i Czajkowskiego, aby zgierzanie prowadzili 2:0. To jeszcze bardziej zdeprymowało moją drużynę, która grała jak nowicjusz - mówi Andrzej Antos, trener łęczyckiego zespołu.
Grembach po golach Krzysztofa Kuchciaka i Michała Marcinika starał się wykorzystać fatalną grę naszego zespołu, co mu się w pełni udało. Na 3:0 znów gola strzelił Marciniak, a w końcówce II tercji na 4:0 podwyższył Bogusław Saganowski. W przerwie w łęczyckiej ekipie zawrzało. Trener Antos nie szczędził ostrych słów swoim zawodnikom. Na trzecią tercję łęczycanie wyszli z wielką wolą zwycięstwa. Na bramkę Marka Góreckiego sunęły zmasowane ataki, ale reprezentant Polski nie dał się zaskoczyć po strzałach Czekalskiego, Krawczyka i Krygera. Dopiero w 8 minucie ostatniej odsłony gola zdobył Witold Ziober. Górecki skapitulował po strzale naszego zawodnika z rzutu karnego. Bramka Ziobera dodała jeszcze większego animuszu naszemu zespołowi i po chwili po strzale Michała Rosiaka Grembach prowadził już tylko 4:2. Trwało oblężenie bramki Grembacha, którego zawodnicy ograniczali się tylko w tym okresie do przeprowadzania nielicznych kontr. Michał Rosiak zdobył kontaktowego gola, a piłkarze ze Zgierza wyraźnie osłabli. Bronili wszystkimi siłami dostępu do bramki, a Górecki dokonywał w niej cudów broniąc kilka atomowych strzałów łęczycan. Wyrównująca bramka nie padła. Zostaliśmy WV-ce Mistrzami Polski.
- O naszej porażce zadecydowała druga kwarta meczu. Staraliśmy się odrobić straty, ale zabrakło czasu na wyrównanie. Po wspaniałym meczu z Unity, chyba jednym z najlepszych w historii polskiego beach soccera, przyszło pewne rozprężenie i dekoncentracja. Drugie miejsce też jest sukcesem, ale przyjechaliśmy do Ustki obronić tytuł najlepszego zespołu w kraju. Pozostaje nam teraz walka o Puchar Polski. Będzie to swoisty rewanż za turniej w Ustce - stwierdził Andrzej Antos.
Łęczycanie w meczu finałowym zagrali w następującym składzie: Słowiński, Czekalski, Kryger, Krawczyk, Widzicki, Sobalczyk, Milewski, Czajkowski, Rosiak, Ziober. Nie grali z powodu kontuzji Groszak i Grzybowski.

komentarze (0)
» komentuj