|
Gdy piłkarze Hurtapu rozpoczynali swój pierwszy mecz finałowego turnieju Pucharu Polski z Marwitem Zławieś Wielka, nasi szpadziści cieszyli się w Pekinie ze srebrnego medalu. Gdy mecz zakończył się, polski kulomiot Tomasz Majewski skakał z radości na pekińskiej bieżni, gdzie wywalczył złoty medal i tytuł Mistrza Olimpijskiego.
Łęczycanie cieszyli się z obu medali, ale największą radość sprawiło im zwycięstwo w meczu z Marwitem. Znów nasi zawodnicy dokonali czegoś, co wydawało się prawie niemożliwe. Po pierwszej połowie przegrywali bowiem aż 0:3.
– Przystąpiliśmy do tego meczu chyba za mało skoncentrowani. Zostaliśmy skarceni za nonszalancką grę i dopiero w II połowie sytuacja uległa znacznej poprawie – mówił Marek Widzicki.
Rozkojarzeni zawodnicy w przerwie meczu wysłuchali kilku męskich słów, które padły z ust trenera Antosa i na drugą połowę wyszła zupełnie inna drużyna. Taka drużyna, do gry której jesteśmy przyzwyczajeni. Łęczycanie zaczęli grać z taką determinacją i zaangażowaniem, jakby od meczu zależały losy tytułu Mistrza Świata. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Szybkie, urozmaicone akcje, a także skuteczność Daniela Krawczyka, odmieniły losy, tego wydawało się, już przegranego meczu. „Tołdi” Krawczyk trzy razy pokonał bramkarza Marwitu, jednego gola dorzucił „Wiki” Ziober i łęczycanie mogli cieszyć się z awansu do kolejnej fazy rozgrywek.
– Jestem pewien, że w następnym meczu zagramy znacznie lepiej i nie będzie tak dramatycznej końcówki – stwierdzał Marek Widzicki.
W następnym meczu, już w sobotę o godzinie 12.00, łęczycanie zmierzą się z zespołem Copacabana Gdańsk. Stawką będzie awans do półfinału.
Skład Hurtapu: Łukasz Groszak, Dariusz Słowiński, Robert Czekalski, Marek Widzicki, Adam Grzybowski, Daniel Krawczyk, Adam Kryger, Igor Sobalczyk, Witold Ziober, Wiktor Napióra. Trener: Andrzej Antos.

komentarze (0)
» komentuj